• Nie sposb nie zauway recenzje butw do gry przestay pojawia
  • Prawie udao mi si aby w tym roku nic nowego
  • Mae odwieenie IGFB bo dawno nic si nie wrzucao
  • Ostatnio grania to praktycznie wcale ale nie przepucio siokazji aby
  • Wycigajc tkoszulk z szafy z wiadomo jakim nazwiskiem na plecach
  • Dawno nic na IG nie wrzucaem postaram si odrobin nadrobi
  • AirMaxDay2019 Ju bez wchodzenia w dyskusj jak to Nike wykreowa
  • Ostatnimi czasy znaczco mniej wrzucam zdj na Instagram Powd bardzo
  • To zdjcie miaem wrzuci jako bliej pocztku roku ale jako
  • Z cyklu longtimenosee  bokserki Jak najdzie mnie ochota na

O sprzedaży butów przez internet słów kilka

Dziś takie bardzo luźne nawiązanie do ostatniego wpisu tyczącego się redukcji kolekcji. Z początku nie planowałem o tym nie wspominać, ale doszedłem do wniosku, że właściwie czemu nie pośmiać się z tego w większym gronie 😉 . Tak, sprzedawanie butów i związane z tym historie. Siłą rzeczy – pozbyłem się par, które były warte kilka groszy, jak i takich które nie miały względnie wielkiej wartości w chwili sprzedaży. Idąc dalej – kupującymi nie zawsze były osoby „w temacie”, a takie którym dana para przypadła do gustu. Czasami transakcja przebiegała bardzo płynnie i sprawnie, w innych przypadkach… o matko. Postanowiłem to pogrupować w kilka zagadnień 😉 (ale bez screenów z rozmów).

Problemy z czytaniem / rozumieniem tekstu. Z początku podchodziłem do tego z kulturą, później już celowo robiłem z ludzi idiotów. Jeśli jest napisane „nie wymieniam się” a dostaje wiadomość „wymiana na coś z moich ofert?” to dla mnie ktoś z miejsca ma plakietkę „debil”. Jak wspomniałem – przez pewien czas kulturalnie odpowiadałem „dziękuję, nie jestem zainteresowany”. Z czasem cierpliwość się kończy i bez ogródek szło „a czy potrafisz czytać ze zrozumieniem?” itp. Oferta sprzedaży to nie elaborat na 50 stron, a 5 zdań. Jeśli ktoś patrzy tylko na zdjęcia i cenę… 

Negocjacje. Tutaj jest pole do popisu. Nie brak Januszy, którzy kultury osobistej na oczy nie widzieli. Tak, uważam że pisząc do obcej osoby rozpoczęcie wiadomości od „witam/cześć” to obowiązek. Tylko rzucają cenę znacząco niższą – przykładowo jest oferta na 300pln, a dostaje się wiadomość „100?”. Na takie oferty już mam szablon który robię kopiuj/wklej „Witaj / Dziękuję za ofertę, nie jestem zainteresowany. / Pozdrawiam”. Niemniej już powstrzymywałem się od odpowiedzi w stylu „100 czego? biedronek? euro? a może odrobinę kultury – witam/pozdrawiam?”. Ale w kwestii negocjacji jest też inna kwestia. Ktoś się pyta czy cenna negocjowalna i dostając twierdzącą odpowiedź oczekuje że to sprzedający będzie wokół niego skakać aby go zadowolić. Cóż, ja tak nie działam. Nauczony jestem, że jeśli chce negocjować, to sam wystosowuje ofertę i co najwyżej dostanę negatywną odpowiedź. Widać część osób jeszcze musi się podszkolić w sztuce zbijania ceny.

Mam zasady. Jedną z nich jest to, że nie wysyłam paczek na pełną kwotę pobrania. Biorę zaliczkę na przesyłkę + zabezpieczenie w przypadku nieodebrania (które odliczam o kwoty pobrania). Jeśli ktoś odbiera paczkę – to i tak większość kwoty płaci w pobraniu, a ja śpię spokojnie że nie będę w plecy za wysyłkę paczki w dwie strony. Dla mnie klarowny układ – dla innych nie. Regułą było, że im ktoś bardziej wiercił dziurę w brzuchu o wysyłkę na pełne pobranie, tym procent szans że kupi malał. Nie wiem ile czasu straciłem na takie osoby, ale cóż, nie był to odosobniony przypadek. Spotykałem się także niemal z historiami jakim to ktoś nie jest kolekcjonerem i tylko pobranie na pełną kwotę, wpłacenie zaliczki 40pln to czysta głupota, na pewno chce kogoś oszukać. Cóż, buty kupował kto inny, a ktoś niech dalej będzie zadufanym w sobie kolekcjonerem. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś widzi u kogoś że wystawiona jest jedna oferta i się boi że paczka nie przyjdzie. Niemniej w moim wypadku mając multum rzeczy na sprzedaż, no nie wyglądało to jakby miało to najmniejszy sens połasić się na 40pln…  

Oczywiście – tutaj wspominam o tych prześmiewczych historiach pokazującą ludzi z tej gorszej strony. Bez wątpienia pomagają one wyrobić gruboskórność we wszelakich transakcjach. Ale jest również ta dobra strona, bo fajnie jest dostawać wiadomość od kupującego który jest bardzo zadowolony z kupionego przedmiotu, albo mi było miło, kiedy kilka osób wracało po więcej par. Niemniej fakt, że sam OLX zrobił serię filmików w prześmiewczy sposób pokazujący relacje kupujący-sprzedający z których wniosek płynął jednoznaczny – więcej szacunku wobec siebie. Niby niewiele, ale jaką potrafi robić różnicę.

Ostatnio już niemal wychodziłem na prostą z pozbywaniem się butów, ale ponownie stwierdziłem że mogę się rozstać z częścią par… Tak wiem, problemy pierwszego świata 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.