Warning: Illegal string offset 'username' in /home/butologia/domains/butologia.com/public_html/wp-content/plugins/instagram-slider-widget/includes/class-wis_instagram_slider.php on line 859
No images found!
Try some other hashtag or username

O sprzedaży butów przez internet słów kilka

Dziś takie bardzo luźne nawiązanie do ostatniego wpisu tyczącego się redukcji kolekcji. Z początku nie planowałem o tym nie wspominać, ale doszedłem do wniosku, że właściwie czemu nie pośmiać się z tego w większym gronie 😉 . Tak, sprzedawanie butów i związane z tym historie. Siłą rzeczy – pozbyłem się par, które były warte kilka groszy, jak i takich które nie miały względnie wielkiej wartości w chwili sprzedaży. Idąc dalej – kupującymi nie zawsze były osoby „w temacie”, a takie którym dana para przypadła do gustu. Czasami transakcja przebiegała bardzo płynnie i sprawnie, w innych przypadkach… o matko. Postanowiłem to pogrupować w kilka zagadnień 😉 (ale bez screenów z rozmów).

Problemy z czytaniem / rozumieniem tekstu. Z początku podchodziłem do tego z kulturą, później już celowo robiłem z ludzi idiotów. Jeśli jest napisane „nie wymieniam się” a dostaje wiadomość „wymiana na coś z moich ofert?” to dla mnie ktoś z miejsca ma plakietkę „debil”. Jak wspomniałem – przez pewien czas kulturalnie odpowiadałem „dziękuję, nie jestem zainteresowany”. Z czasem cierpliwość się kończy i bez ogródek szło „a czy potrafisz czytać ze zrozumieniem?” itp. Oferta sprzedaży to nie elaborat na 50 stron, a 5 zdań. Jeśli ktoś patrzy tylko na zdjęcia i cenę… 

Negocjacje. Tutaj jest pole do popisu. Nie brak Januszy, którzy kultury osobistej na oczy nie widzieli. Tak, uważam że pisząc do obcej osoby rozpoczęcie wiadomości od „witam/cześć” to obowiązek. Tylko rzucają cenę znacząco niższą – przykładowo jest oferta na 300pln, a dostaje się wiadomość „100?”. Na takie oferty już mam szablon który robię kopiuj/wklej „Witaj / Dziękuję za ofertę, nie jestem zainteresowany. / Pozdrawiam”. Niemniej już powstrzymywałem się od odpowiedzi w stylu „100 czego? biedronek? euro? a może odrobinę kultury – witam/pozdrawiam?”. Ale w kwestii negocjacji jest też inna kwestia. Ktoś się pyta czy cenna negocjowalna i dostając twierdzącą odpowiedź oczekuje że to sprzedający będzie wokół niego skakać aby go zadowolić. Cóż, ja tak nie działam. Nauczony jestem, że jeśli chce negocjować, to sam wystosowuje ofertę i co najwyżej dostanę negatywną odpowiedź. Widać część osób jeszcze musi się podszkolić w sztuce zbijania ceny.

Mam zasady. Jedną z nich jest to, że nie wysyłam paczek na pełną kwotę pobrania. Biorę zaliczkę na przesyłkę + zabezpieczenie w przypadku nieodebrania (które odliczam o kwoty pobrania). Jeśli ktoś odbiera paczkę – to i tak większość kwoty płaci w pobraniu, a ja śpię spokojnie że nie będę w plecy za wysyłkę paczki w dwie strony. Dla mnie klarowny układ – dla innych nie. Regułą było, że im ktoś bardziej wiercił dziurę w brzuchu o wysyłkę na pełne pobranie, tym procent szans że kupi malał. Nie wiem ile czasu straciłem na takie osoby, ale cóż, nie był to odosobniony przypadek. Spotykałem się także niemal z historiami jakim to ktoś nie jest kolekcjonerem i tylko pobranie na pełną kwotę, wpłacenie zaliczki 40pln to czysta głupota, na pewno chce kogoś oszukać. Cóż, buty kupował kto inny, a ktoś niech dalej będzie zadufanym w sobie kolekcjonerem. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś widzi u kogoś że wystawiona jest jedna oferta i się boi że paczka nie przyjdzie. Niemniej w moim wypadku mając multum rzeczy na sprzedaż, no nie wyglądało to jakby miało to najmniejszy sens połasić się na 40pln…  

Oczywiście – tutaj wspominam o tych prześmiewczych historiach pokazującą ludzi z tej gorszej strony. Bez wątpienia pomagają one wyrobić gruboskórność we wszelakich transakcjach. Ale jest również ta dobra strona, bo fajnie jest dostawać wiadomość od kupującego który jest bardzo zadowolony z kupionego przedmiotu, albo mi było miło, kiedy kilka osób wracało po więcej par. Niemniej fakt, że sam OLX zrobił serię filmików w prześmiewczy sposób pokazujący relacje kupujący-sprzedający z których wniosek płynął jednoznaczny – więcej szacunku wobec siebie. Niby niewiele, ale jaką potrafi robić różnicę.

Ostatnio już niemal wychodziłem na prostą z pozbywaniem się butów, ale ponownie stwierdziłem że mogę się rozstać z częścią par… Tak wiem, problemy pierwszego świata 😉

One Comment

  • Bartas

    4 grudnia 2019 at 21:23

    Witam, jak tak czytam te luźne przemyślenia o sprzedaży na OLX to mam wrażenie, że pisały do ciebie te same osoby co mnie. Chyba z wszystkimi sytuacjami miałem do czynienia na własnej skórze.
    Jeżeli chodzi, o negocjacje to z reguły nie zaznaczam tej opcji. Ale można coś ponegocjować, szczególnie jak ogłoszenie wisi jakiś czas, a przedmiot nie jest jakiś rozchwytywany. Ale jak ktoś pewnie obserwuje ogłoszenie i widzi, że obniżam cenę co jakiś czas, i pyta jaka jest cena ostateczna, a jak ma zaproponować swoją ofertę to nic nie odpowiada, to nie wiem co mam myśleć.
    Takie wiadomości w stylu „daje 100”, bez żadnych form grzecznościowych, przywitania itd to też często się zdarzają. To chyba trzeba zrzucić na karb młodszego pokolenia, jak ktoś wychował się na forach gdzie się starało napisać jakieś 2/3 zdania to trochę inaczej się zachowa jak osoba która wrzuca tylko same emotikonki.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.