• AirMaxDay2019 Ju bez wchodzenia w dyskusj jak to Nike wykreowa
  • Ostatnimi czasy znaczco mniej wrzucam zdj na Instagram Powd bardzo
  • To zdjcie miaem wrzuci jako bliej pocztku roku ale jako
  • Z cyklu longtimenosee  bokserki Jak najdzie mnie ochota na
  • Wizualnie bardziej podobay mi si PG1 od PG2 lecz to
  • Ja i Jsy w skrcie najatwiej okreli to skomplikowane
  • Ostatnio byo ciszej w kwestii tego co si zakupio
  • Zrobiem sobie dusz przerw o wrzucania czegokolwiek na Instagram Po
  • Dawno nie byo Best of butologia 105! soletoday sneakercommunity kicksoftheday
  • Kolejna z par w ktrej dawno si nie grao i
zion

Sprawa Ziona Williamsona…

Nie będę już wrzucał tutaj video, ale chyba niemała część osób widziała co przytrafiło się Zionowi Williamsonowi. W skrócie – jego PG2.5 eksplodowały. Cholewka puściła i rozerwała się w miejscu łączenia z podeszwą. Skutek? Noga wygięła się nienaturalnie przez co Zion podkręcił kolano. Dodatkowo akcje Nike’a w ciągu kilku godzin spadły o ponad procent – czyli strata ponad miliarda dolarów. Sam Paul George już zainteresował się sprawą i będzie chciał wyjaśnień od Nike’a, dlaczego coś takiego stało się z jego modelem.

Nie chcę tutaj przyjmować retoryki „hur-dur Nike gówno”. To nie pierwszy i nie ostatni but jaki posypał się podczas gry (choćby Manu miał podobną sytuację – tutaj link ) – lecz tym razem skutkiem tego jest kontuzja.  Czyja to wina? Źle zaprojektowany model? Zużyty but? Czy po prostu niefart choćby w postaci felernego egzemplarza? Osobiście obstawiam trzeci wariant – to jest tylko przedmiot, który zawsze może mieć słabe ogniwo, bo ktoś w fabryce popełnił mały błąd albo materiał z którego je wykonano w tej parze okazał się ciut słabszy niż w innych parach. Złośliwość rzeczy martwych.

Rzeczą która bardziej mnie zastanawia, to podwójne standardy. Zawodnikowi w Nike’ach coś się stało, doznał kontuzji – „oj tam oj tam, wypadek przy pracy”. Zawodnik w każdej innej marce – „gówniane buty, to przez to!”. Kilka lat temu nie popisał się Jason Petrie – projektant Nike’a który stoi za nie jedną parą LeBronów – który na Twitterze pisał że to wina butów że Derrick Rose załatwił sobie kolano. Oczywiście później musiał za to przepraszać, ale pokazuje to jak Nike potrafi być gloryfikowany.

Nie chcę tutaj przyjmować odwrotnej retoryki żeby nagle mówić że Nike to szajs, a choćby adidas to bóstwo. Przykładów mogę mnożyć – choćby pęknięcie kości w Duranta które nie było wypadkiem przy pracy ale skutkiem „reakcji zmęczeniowej” gdzie po nasilających się przeciążeniach organizm nie wytrzymał albo problemy z kontuzjami stopy u Joakima Noah jak grał w Le Coq Sportif. Rzeczą o której od dłuższego czasu piszę, to aby mieć otwartą głowę i nie zakładać sobie klapek na oczy. Każda marka popełnia co pewien czas fuckup, każdej zdarza się wpadka z jakimś produktem. To czy umiemy zaakceptować że ktoś się pomylił to zależy tylko od nas czy zaczniemy z miejsca obrzucać go błotem. Niestety w dzisiejszej dobie mediów społecznościowych każdy ma głos, każdy może wylać wiadro pomyj kiedy chce.

Aby było zabawniej, cały ten incydent może przynieść Zionowi więcej pieniędzy po rozpoczęciu zawodowej kariery. Przecież jeśli Nike będzie chciał go mieć u siebie, to po takiej akcji chyba oczywistym jest, że będą musieli wyskoczyć z większego kwitu albo pójdzie on do konkurencji…

4 komentarze

    • c.

      2 marca 2019 at 18:18

      Akurat w przypadku Fili nie wiem czy nie podobna sprawa jak z LCS i Noah – że buty coś na rzeczy miały a nie „wypadek przy pracy”.

      Odpowiedz
  • Krzysiek P.

    1 marca 2019 at 11:05

    Oj, ta sprawa odbiła się szerszym echem – chociażby ze względu na to, jak (bodaj) Puma zaczęła budować sobie na tym kapitał, pisząc na Twitterze coś w stylu „w naszych butach to by się nie zdarzyło”. Nawet specjaliści od PR-u zwracali uwagę, że takie komentarze to trochę strzał w kolano, bo teraz każda wtopa z ich strony będzie podwójnie widoczna.

    Odpowiedz
    • c.

      2 marca 2019 at 18:20

      Niby się obiła szerokim echem, niby tutaj pisali że ile to Nike nie stracił – minął tydzień i na giełdzie wszystko wróciło do normy. Chwilowa „gównoburza” i idziemy dalej.
      A Puma już wcześniej rzucała to hasło „w naszych butach to by się nie stało” jak wspominali kontuzję Cousinsa 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.