• Ostatniniedawny zakup o ktrym wczoraj pojawio si kilka sw na
  • Kolejna para do gry ktr si wycigno z puda
  • Nowy odcinek OnFeet ju na stronie a w nim w
  • Chyba przewietrz kilka par w ktrych jaki czas temu si
  • Wziem mae wolne od wrzucania zdj na IG ale nie
  • Best of butologia 103! soletoday sneakercommunity kicksoftheday kicksology
  • Po duszej przerwie na stron wjechaa nowa recenzja  czyli
  • lpu adidas ultraboost x parley Wicej sw na ich temat
  • Para numer 189 z przegldu kolekcji  newbalance nb1500 x
  • Wczoraj pnym wieczorem na stron wjecha nowy odcinek z cyklu
butologiatalk-ico7

#ButologiaTalk – porcja luźnych myśli #7

Od pewnego czasu prowadzę notes, gdzie spisuję wszelakie moje przemyślenia względem butgry, aby potem nic nie umknęło. W ten sposób teraz przeważnie tworzę większość moich dłuższych wpisów, bo ile razy człowiek dochodził do jakiś wniosków w swoich przemyśleniach, wydawało mu się że już wszystko pamięta, a finalnie przez to że nie zapisało się czegoś to potem wychodziły luki w pamięci? 😉

Jednym z moich niedawnych przemyśleń jest kwestia związana z ceną butów. Kwestię co tak naprawdę na to wpływa w kwestiach procentowych mam w planach (mam nadzieję niedługo) dogłębniej opisać, lecz dziś to zagadnienie chce ugryźć z nieco innej strony. Aktualnie tak naprawdę nie płacimy za buty. Nie – wyskakujemy z kasy za ich wyjątkowość/ekskluzywność, bo to nawet przestało być rekompensowane jakością. Przez moje ręce przeszły m.in. Air Presto z Off-White. Szczerze? Za to jak te buty się prezentują w ręce to retail to przepłacenie. Ale cóż, ludzie płacą za nie krocie (a ja dzięki nim opłaciłem ubezpieczenie auta…) bo jest na to hype. OK, hype był niemal zawsze tylko zmienia swoje podłoże. Kiedyś to były jakościowe wydania od New Balance, Asicsy, teraz to głównie znane nazwiska i niewiele poza nimi. Coraz istotniejszą wartością w cenie butów jest marketing. Producenci nie biorą kasy z kapelusza na te wszystkie kampanie aby wmówić nam, co trzeba mieć w tym sezonie (w ilości kilku par…) – to wszystko jest wliczone w koszta. Albo buty od marek high fashion. Czy to faktycznie są rzeczy warte ~2K pln? Nie, ich logo jest tak wyceniane i w cenę produktu od razu jest wliczona jego promocja, która będzie kosztowniejsza niż buta za 200pln. Trochę to już zaczyna przypominać błędne koło, że producent musi oferować drogi produkt, aby miał za co go reklamować, z czego zejść z ceny na wyprzedaży, bo to już nie czasy kiedy da się zrobić duży zysk bazując tylko na jakościowym produkcie.

Użyteczność butów też niejednokrotnie odchodzi na dalszy plan. Tak, jest trend na te wygodne buty do codziennego noszenia, ale wiele razy wygląd i moda bierze górę nad rozsądkiem i wygodą. But przede wszystkim ma się podobać – choć nie zawsze kupującej osobie. Jak mocno słabe by to nie było, to niestety widzi się, że ludzie kupują buty w celu zaimponowania innym. OK, czasem można winą za to obarczać wiek osoby kupującej, chęć akceptacji grupy, gdzieś ta ukryta chęć podbudowania swojego ego na społecznościówkach wysypem serduszek i lajków. Ja nikogo tutaj nie hejtuje, ale jedynie nadmienię, że im szybciej się zrozumie że to droga do nikąd, tym lepiej.

Na koniec jeszcze tak z nieco innej bajki. Oryginalne kolorystyki. Przed laty kiedy scena sneakersowa nie była tak przesiąknięta hypem, kolaboracje nie wychodziły co chwila, to oryginalne kolorystyki były tym, co człowiek chciał zbierać. Wychodziły fajne nowe wydania, lecz w OG CW była ta historia, która ekscytowała człowieka. Niby to wszystko względnie niedawno, lecz w przypadku niejednego wydania stosunek zmienił się o 180’. Kiedyś grail, podstawa kolekcji, dziś potrafi się usłyszeć że to jedno z najgorszych wydań. Serio, spotykałem się takimi komentarzami względem choćby AM90 „Infrared”. Albo ile wydań dostaje plakietkę „fajne” w momencie gdy producenci uruchamiają kampanie reklamowe z okazji krągłej rocznicy danego wydania? Trudno obejść się wrażeniu, że w wielu przypadkach jest to sztuczne. Zresztą spójrzmy na niedawne przykłady. AM98 „Gundam” – przed premierą to bez szału na wieść o ich retro. Wyszły i nagle ludzi olśniło jakie one świetne. AM97 „Silver Bullet” także przed laty były tylko elementem fascynacji garstki fanów, a tu nagle zostały tak wypromowane, że jak kojarzę ciągle nieźle trzymają cenę plus sam model nagle urósł w oczach. OK, można polecieć klasykiem „nie jaram się, ale szanuję zajawkę”, choć dziś nawet takiej postawy nie widzi się pośród ludzi. Czasami się zastanawiam czy napływające osoby do sceny sneakersowej nie starają się usilnie robić wszystko pod prąd względem tego co było kilka lat temu, byle jakoś zaistnieć. To było fajne? Nie, teraz już nie jest, nie jest to w ogóle warte pamiętania, co innego teraz jest na topie.

A jakie są Wasze spostrzeżenia? Oryginalne kolorystyki to jeszcze temat istotny? OK, w przypadku J’sów temat ma się o tyle inaczej, że jednak fani Jumpmana bywają bardziej konserwatywni w poglądach, ale w kwestii choćby Air Maxów czy innych biegówek? Plus czy w butach faktycznie powoli wszystko rozbija się o to kto z kim współpracuje albo kto ile wyłoży na kampanie reklamową aby to jego produkt był hitem sezonu?og-cw-a og-cw-b og-cw-c og-cw-d og-cw-e

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.