• Czy to ostatni sezon Vincea w NBA? On sam mwi
  • Czy macie jaki model ktry nie jest Waszym ulubionym ale
  • Co ponownie si powino wicej na ich temat do przeczytania
  • Mona powiedzie butlegenda Syszaem chyba do trafne porwnanie e pierwsze
  • Wertowania kartonw z parami do gry cig dalszy Na parkiet
  • Po przerwie wracam z przegldem tego co wpado w oko
  • Jako e jestem wolnym agentem tzn nie mam na tapecie
  • nikebasketball oficjalne zaprezentowa nam pity model Irvinga Jakie s Wasze
  • Na stron wjecha nowy odcinek OnFeet a w nim Nike
  • adidasconsortium eqtsupportadv x undefeated Dwa lata temu miay premier w
butologiatalk-ico-koniec

#ButologiaTalk – Czy to już koniec?

W dniu kiedy wybija mi rocznica kolejnej wiosny mam w zwyczaju publikować coś więcej o sobie. W tym roku nie jest inaczej – niemniej do tego wpisu przygotowywałem się dość długo, aby może nie robić tego nadmiernie pod wpływem impulsu.

No właśnie – czy to już koniec? Albo czy czas powiedzieć pass z prowadzeniem strony? Niewątpliwie da się dostrzec, że zacząłem znacznie luźniej prowadzić Butologię, pojawia się mniej wpisów z newsami. W jakiś sposób czuje się w tej materii wypalony, że nie widzę sensu ciągłego usilnego pisania o każdym możliwym przecieku. Gdzieś to według mnie stało się drogą do nikąd. Nie będę ukrywał – kryją się za tym powody ekonomiczne. Takiej strony w dzisiejszych czasach nie da się prowadzić na pół gwizdka. Powiem więcej – tutaj powoli trzeba coraz więcej planować jak działać, aby to miało ręce i nogi… Na pewnym etapie życia człowiek kalkuluje czy inwestować swój czas w coś co nie przynosi wymiernych korzyści/sprawia przyjemności, czy może lepiej skupić się na czymś co przynajmniej będzie go rozwijało? Tak, ostatnio już wolę usiąść z książką i poczytać, niż myśleć/szukać co wrzucić na stronę. Wspominałem o tym – to nie jest moja praca, nie chcę aby nią była. Prowadzenie strony codziennie siłą rzeczy aspiruje do czegoś takiego, człowiek staje się w jakimś sensie niewolnikiem tej rutyny, aby szukać informacji, publikować je u siebie, siedem dni w tygodniu. W pewnym momencie już zacząłem się do tego zmuszać. Zapalała się lampka w głowie, że czas odpuścić, bo ta forma w moim wydaniu się wyczerpała. Patrząc jak teraz wyglądają media związane ze sceną sneakersową – każdy próbuje czymś zaskakiwać, szokować, „odkrywać Amerykę”. Czemu? Bo to generuje zasięgi. Wszelakie click-baity, sztuczne pompowanie balonika – wszystko po to, aby móc z tego wynieść jak najwięcej. Ja w tym wyścigu nie chcę brać udziału.

W tym roku faktycznie poczułem zniesmaczenie całą tą otoczką sceny sneakersowej i streetwearu. Niedobrze się robi widząc to ciągłe parcie na szkło, zabieganie o adorację i oczywiście brak autentyczności. Wszystko byle się pokazać i zgodnie z powiedzeniem, nie ważne co mówią byle mówili. Ze sceny gdzie ludzie wspólnie wymieniają się wiedzą i poglądami zrobił się festiwal próżności i jakaś szopa przyprawiająca nieraz o odruch wymiotny. Szczerze, to chyba nawet nieco wzbudza żałość, kiedy na społecznościówkach widzi się profile na pokaz, a oddzielny prywatny dla wybranych. Przybieramy maskę dla otoczenia, bo na prawdę jest się kimś innym, no ale przecież trzeba się pokazać i zabiegać o tą adorację… Na temat mediów społecznościowych już popełniłem jeden wpis na stronie, jak to one dorzuciły swoje trzy grosze do zmiany. Niejedna osoba chce być „znana”, widząc w tym szansę na lepsze jutro, wygodne życie. Nie ma nic złego w zarabianiu pieniędzy, ale nie róbmy z tej próżności czegoś fajnego. Dla mnie to trochę tak jakby gloryfikować prostytucję że to świetna sprawa wyciągać kasę od ludzi za odrobinę rozkoszy cielesnych. Ale wiadomo, pieniądze nie śmierdzą.

Butgra 2018 AD to w moim mniemaniu nie jest wzajemne lizanie się po jajkach – nie można mówić że wszystko jest super, po to aby przypodobać się jak największej ilości osób, bo a nóż będzie możliwość bycia dla kogoś banerem reklamowym. Osobiście zamiast tysiąca lajków/serduszek, mam większość przyjemność jak kumpel skomentuje moją parę/zakup koleżeńskim „Ty chuju”. Nie uważam że mam problem z własnym ego, że na każdym kroku muszę się dowartościowywać. Szczera opinia bliskich mi osób będzie dla mnie znaczyła więcej niż setki interakcji z mediów społecznościowych. A ostatnio znacznie przyjemniej wymienia mi się kilka spostrzeżeń ze znajomymi podczas prywatnych rozmów, niż usilnie szuka dyskusji gdzie indziej na „szerokich wodach”.

Co dalej? Dobre pytanie. Nie, nie zamykam strony na trzy spusty. Raczej jak już to zrywam z metką „portal informacyjny” a faktycznie skupiam się na „blogowaniu”. Więcej przyjemności widzę w tworzeniu własnych tekstów, wpisów, zdjęć, koncepcji. Wydaje mi się żę dało się dostrzec zmianę w sposobie publikowania newsów – gdzie poza suchymi faktami też chciało się choć odrobinę zawrzeć własnego zdania. Wiąże się to z pytaniem które jakiś czas temu sobie zadałem – po co mam pisać o jakiejś premierze, która mi tak naprawdę zwisa i powiewa? Na pewno jakaś część osób przestanie w ogóle zaglądać na stronę, kliknie „unfollow” czy przestanie „lubić”. OK, ja w tym nie widzę najmniejszego problemu. Przecież nie będę pod każdym materiałem żebrał tutaj o interakcje „jak Ci się podobało, to zostaw łapkę w górę!”. Litości. Nie mam -nastu lat aby w takie rzeczy się bawić, plus w imię robienia zasięgów nie będę się przykładał do robienia ludziom kisielu zamiast mózgu. Skoro osoby które zaglądają na stronę/FB/IG nie widzą potrzeby zostawienia jakiejś interakcji – to nie będę usilnie do tego zmuszać. Tak, wiem że w ten sposób po części sam sobie kopię grób, ale jak wspomniałem – jeśli ktoś nie czuje potrzeby wchodzenia ze mną w dyskusję, wyrażenia swojej opinii (oczywiście z poszanowaniem obu stron) – ja nie będę ani to zabiegał, ani o to błagał.

Moim celem w prowadzeniu strony zawsze było dzielenie się wiedzą. Nigdy nie miałem aspiracji bycia jakiś „sneaker-VIP’em”, stąd nigdy nie świeciłem mordą byle się pokazać. Zapewne gdybym to robił to jest spora szansa że ten tekst by nie powstał – ja świadomie obrałem inną drogę. „Food for thought – you do the dishes”. Ja nie pokazuje palcem, to jest fajne, to musicie mieć, to jest super-ekstra-hiper. Nie – proces analizy czy na coś się zdecydować czy nie pozostawiam Wam. Każdy na swój rozum i należy to uszanować.

Jeszcze tak na koniec. Gdzieś z tyłu głowy przeszła mi myśl, czy tego całego projektu pod hasłem „Butologia” nie porzucić i nie zacząć od zera. Wiem że niemała grupa odbiorców strony to fani koszykówki, J’sów itp. – na tym ta strona urosła. Od dłuższego czasu poszerzało się horyzonty w kwestii tego co jest publikowane, choć tak naprawdę po prostu zacząłem więcej pisać o tym co zawsze mnie jarało (ja ciągle lubię buty do kosza – ale dla mnie na nich świat się nie kończy). I tu pytanie – przekonywać starych odbiorców do nowych treści, czekać aż się wymiksują, część odejdzie, część przyjdzie? W sporym uproszczeniu mogę napisać że Butologia to ja – nie ma sensu zaczynać od początku, znów budować wszystko od zera (a jak pomyślę o algorytmach na portalach Pana Cukierka, że znów miałbym przez nie się przebijać – chrzanić to). Jeśli naprawdę przestanie tutaj ktokolwiek zaglądać – tak, wtedy nie będę już pisać, wywieszę kartkę „zamknięte”, dziękuję, do widzenia. Ja nie muszę nikomu nic udowadniać, o niczyje względy zabiegać. Doszedłem do etapu że umiem sam przed sobą powiedzieć, że nie ma sensu pakować wszystkich sił w tą stronę, ale ciągle widzę przyjemność w dzieleniu się własnymi spostrzeżeniami (a przez pryzmat lat spędzonych na scenie – trochę ich się nazbierało). Czyli że co – Butologia wersja 3.0? 5.0? 6.66? Cholera to wie, już dawno przestałem zwracać uwagę na tą numerologię. Niemniej ja wiem jedno – wolę od siebie napisać dwie rzeczy raz na tydzień, niż robić dziesięć kopiuj/przetłumacz/wklej dziennie. Jak coś będzie mi się podobać – napiszę o tym. Jakaś premiera totalnie mi zwisa – nie będę na nią tracił czasu. Będąc pod ścianą trzeba było podjąć decyzję, która to dla mnie będzie najlepsza. Czy Wy zamierzacie dalej to wspierać – to już zależy od Was i jak napisałem powyżej – nikogo do niczego nie będę zmuszał.

Tyle na dziś. Zapewne jak to czytacie to delektuje się dniem wolnym, który dziś mam w zwyczaju sobie robić 😉 A od strony chyba też czas zrobić sobie jakieś małe wolne.

Karol

10 komentarzy

  • BartekW

    15 października 2018 at 21:59

    Najlepszego w dniu urodzin, tytuł artykułu zabrzmiał groźnie – swoją drogą dobry clickbait na youtube ;-). Ja lubię tą blogową część strony. Jeżeli będzie mniej newsów, i skupisz się tylko na tym co najbardziej lubisz to też spoko. Jakieś info o fajnej promocji w czeluściach internetu byłoby mile widziane ;-).

    Odpowiedz
    • c.

      17 października 2018 at 13:55

      Dzięki!

      Cóż, też czasem muszę się posunąć na takich zabiegów aby się „klikało” 😉
      Na pewno będę część rzeczy rozgraniczał – wiadomo, na IG to wrzuca się zdjęcia, na stronie piszę, a część rzeczy będzie lądowała tylko na FB bo ludziom też nie zawsze się chce z FB przejść na WWW aby coś przeczytać. Więc może być tak że na szybko o jakimś promo pójdzie info właśnie na FB 😉

      Odpowiedz
  • blffss

    16 października 2018 at 22:24

    Spóźnione, ale najlepsze życzenia z okazji urodzin! 🙂

    Jakość > ilość. Pisz tyle i to, co czujesz, że powinno się tu znajdować. Pisanie o każdym wydaniu i każdym przecieku nie ma sensu. Rób to subiektywnie, poruszaj tematy, które wydają się interesujące dla Ciebie, wszakże to Twój blog! To co robisz jest autentyczne, a to z kolei jest najlepszym lekarstwem na wszechobecną sztuczność i z pewnością trzyma przy tym blogu niejedną osobę. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • c.

      18 października 2018 at 10:09

      Moje BB4 to oryginalne wydanie – i boje się już w nim wyjść na parkiet aby nie zostawić podeszwy. Generalnie Shox średnio się starzeje – VC3 kupiłem nowe i ten zapiętek z tworzywa szybko strzelił jak po ~10 latach dopiero były grane.
      To co jest na Matshopie to retro z 2012 – czyli już nie aż taka świeżynka. W tej cenie bym spassował. Ponoć retro już takie fajne nie było do gry jak OG.

      Odpowiedz
    • c.

      18 października 2018 at 17:55

      Ja Shoxa zawsze lubiłem, BB4 u mnie w czołówce modeli do grania. Niemniej wiemy jak jest z retro, albo raczej jak potrafi bywać… ładnie wygląda i tyle w temacie.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.