Oficjalnie – Air Jordan 33!

Przedwczoraj były ich przecieki, teraz możemy już w pełni się przyjrzeć najnowszemu tworowi od Jordan Brand – mowa o flagowym modelu do gry, Air Jordan 33. Jak wspomniałem wcześniej – nie ma tutaj kontynuacji drogi znanej z poprzedników, które odwoływały się do wcześniejszych modeli. JB znów stawia na innowację.

Air Jordan 33 już są reklamowane jako najbardziej rewolucyjny but – spora w tym zasługa FastFit, czyli nowego sposobu wiązania. Brak sznurówek? Nie problem! Mamy system kabelków, który ma zapewnić jak najbardziej optymalne dopasowanie do stopy – ponoć ma to być coś pokroju samo wiążących HyperAdpart 1.0 i tamtejszego systemu E.A.R.L., ale sterowane “ręcznie”. JB ciągle wykorzystuje technologię Flightspeed w podeszwie, gdzie dodatkowo mamy mniej pianki wokół poduszki Zoom Air w celu maksymalizacji jej potencjału (są dwie – tak jak widać na zdjęciu podeszwy, są zaznaczone ich obrysy).

W kwestii designu to nie da się nie czuć tych inspiracji związanych z “lataniem”. Projektanci nawiązywali do skafandra kosmicznego, gdzie to wszystko faktycznie spaja się nam w jedną całość patrząc przez pryzmat jaki to model, jaka jest jego historia (“szybowanie w powietrzu” w końcu było znakiem rozpoznawczym MJ’a 😉 ). Mamy także mały ukłon w stronę dawnych wydań – logo “Nike Air” na pięcie jest tym bardzo lubianym detalem na dawnych J’sach.

Po co te całe “zabawy” z nowym wiązaniem? Wszystko w imię jak najlepszego sprawowania się w grze. Aby zawodnicy mogli jak najlepiej dopasować buty do stopy, aby w razie czego mogli w każdej chwili łatwo poluzować/zacieśnić dopasowanie. Ma to rację bytu – osobiście zawsze wolałem buty snowboardowe ściągane niż zabawę w sznurownie ich 😉

JB przez ostatnie dwa lata skupił się bardziej na designie – jak dać nam dobry performace’owo produkt w schludnym opakowaniu, z pasującą do tego historią. Przy AJ31 może mogło się lekko kręcić na to nosem gdy pierwszy raz się zetknęliśmy z ideą nawiązania do przeszłości, lecz finalnie to jak się sprawdzały na parkiecie uciszało głosy czemu nie ma tutaj kolejnego przełomu w designie. Przy AJ33 był już ten pomysł na coś “rewolucyjnego” – albo inaczej – technologia była na tyle dopracowana że w tym modelu można było ją zastosować (bo nie wymyślili tego przez weekend i pewnie gdyby mogli to i wcześniej by ją zastosowali), czyli niemal wiadomo że JB jest “all in” aby próbować robić jak największy krok naprzód. W mojej ocenie design uważam go za poprawny. Nie jest to coś przed czym padam na kolana, ale widywało się znacznie mniej atrakcyjnie zaprojektowane buty do gry. Niemniej tutaj mamy klasyczny przykład “forma podąża za funkcją” – wpierw ma działać, aspekty wizualne muszą się temu podporządkować. Osobiście widząc coś innego zamiast sznurówek, to zawsze zapala się lampka w głowie na ile to gadżet, na ile coś co będzie służyć i na ile będzie trwałe – bo chyba żaden z nas nie lubi butów, w których dobrze się gra, ale szybko pada technologia (ekh ekh… AJ28/KD9 …ekh ekh…).

Pierwsza kolorystyka zwana “Future of Flight” ma zadebiutować 18 października w cenie 175$.

Air Jordan 33 “Future of Flight”
White/Metallic Gold/Black-Vast Grey
AQ8830-100Air-Jordan-33-Future-of-Flight-AQ8830-100-Release-Date-Price Air-Jordan-33-Future-of-Flight-AQ8830-100-Release-Dateair-jordan-33-white-black-red-release-date-topair-jordan-33-white-black-red-release-date-sole Air-Jordan-33-Future-of-Flight-AQ8830-100-Release-Date-1 Air-Jordan-33-Future-of-Flight-AQ8830-100-Release-Date-2 Air-Jordan-33-Future-of-Flight-AQ8830-100-Release-Date-3 Air-Jordan-33-Outsole Air-Jordan-XXXIII-Release-Date
Air-Jordan-XXXIII-Prototypes