• Jutro jak  easy pass  must cop  a
  • Skoro dzi Mikoajki ja te mam prezent Posiadam jednego buta
  • Chwil mnie tutaj nie byo Na stron wjecha nowy odcinek
  • Mona rzec longtimenosee  w czwartym modelu Duranta dawno si
  • Jako e ostatnio graem w Kobe 11 to teraz ponownie
  • Co nowego zawitao kilka sw wicej napisaem na stronie ale
  • Wertowania kartonw z parami do gry cig dalszy Tym razem
  • Czy to ostatni sezon Vincea w NBA? On sam mwi
  • Czy macie jaki model ktry nie jest Waszym ulubionym ale
  • Co ponownie si powino wicej na ich temat do przeczytania
butologiatalk-yeezy-ico

#ButologiaTalk – Yeezy dla wszystkich?

Temat Yeezy chodził mi po głowie już od pewnego czasu. Można powiedzieć że to podręcznikowy przykład że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Raz obiekt pożądania, innym razem coś na co niemal patrzy się z pogardą.

Kanyego West można nie trawić, może się nie podobać to co tworzy – ale nie da się zaprzeczyć jego wpływu na kulturę masową. Ile było rzeczy, które jak on założył to po chwili były „sold out” w sklepach? W mojej ocenie jego wpływ jest niepodważalny. Oczywiście nie oznacza to, że wszystko czego się tknie to jak Midas zamienia w złoto – ale jest tym ziarnem które kiełkuje i wydaje obfite plony. Choćby model Tubular Shadow na pewno nie byłby w pewnym momencie jednym z najlepiej sprzedających się modeli adidasa, gdyby nie fakt ich podobieństwa do Yeezy 350. Można się śmiać, że to Yeezy dla tych bez kasy, ale to adidas zgarniał $$$ za sprzedaż kontenerów tego modelu.

Za początek można uznać jego współpracę z Nike’iem i dwa modele Air Yeezy każde w kilku kolorystykach. Tutaj dało się dostrzec to jak ludzie wariowali na ich punkcie, gdzie po dziś dzień na rynku wtórnym trzeba wyłożyć gruby kwit na nie. Idziemy dalej, rozwód z Nike’iem, czas adidasa. Kanye ma więcej swobody, zaczyna serwować pierwsze 350’tki, 750’tki – oczywiście wszystko schodzi w moment, osiąga krągłe ceny na rynku wtórnym. Gdzieś tam pojawia się hasło „Yeezy dla wszystkich” lecz po każdym dropie nie brak komentarzy, że te słowa może sobie wsadzić w dupę, bo nie idzie tych butów kupić. Niemal z wydania na wydanie stock rośnie, zakup pary przestaje graniczyć z cudem.

Fast forward do 2018. Yeezy przestają być tą pewną inwestycją, gwarantowanym profitem dla „weekendowych resellerów”, stopień ich pożądania spada. Czy to przez fakt, że nowe kolorystyki 350’tek przestały się podobać? Czy 500’tki albo 700’tki już nie są tak fajnymi modelami? Cóż, wychodzi tutaj inna rzecz – próżność. Jaranie się tym co jest drogie, co jest trudno dostępne. Jeśli ktoś chce widzieć w jaką stronę poszła butgra 2018 AD, to polecam sprawdzić komentarze pod wpisem adidasa na FB z info o tym że 350’tki „Cream White” są ponownie do kupienia i to od ręki. Płacz i lament, jak to źle że te buty są ogólnodostępne. W moich oczach to esencja próżności. Buty nie są fajne, bo mają dobry design/ udaną kolorystykę – nie, są fajne bo niekażdy może je mieć.

Wiem, już ten pogląd wygłaszałem, ale w ramach tego tekstu raz jeszcze go przytoczę. Osobiście preferuję modele Kanyego Westa od adidasa niż to co było za czasów Nike’a. Nie widziałbym problemu aby posiadać po parze z każdego modelu Yeezy z trzema paskami – ale to nie jest moim celem w kolekcjonowaniu butów. To o czym też wspominałem – w momencie gdy 350’tki niemal wyskakiwały z lodówki – trochę się to u mnie przejadło. Niemniej nie mam problemu z docenieniem tych projektów – nie muszę ich mieć, ale nie oznacza to że od razu spadam w skrajność abym mieszać je z błotem. Butgra nie jest biała albo czarna, że albo coś jest arcy zajebiste, albo totalnie do dupy. Ale to też trzeba chcieć, aby nie oceniać przez pryzmat własnego widzi-mi-się, że skoro mi się nie podoba, to na pewno są one tragiczne dla wszystkich.

Każdy ma prawo do własnego zdania – ale jeśli kluczem do tego czy coś jest spoko czy nie jest stopień pożądania, wysoka cena i trudność w zakupie – sorry, ale dla mnie taka argumentacja jest inwalidą. Co gorsza, z tego robi się esencja dzisiejszej butgry, gdzie hype budowany wysoką ceną jest wyciągany na piedestał. Kanye dotrzymał słowa i są „Yeezy dla wszystkich” – ale że teraz już nie jesteś jedyny w szkole/klasie który mógł sobie pozwolić na tego buta, inni także mogą je kupić to już znaczy że one nie są fajne? Nie powiem że taka postawa jest godna politowania, bo gardzę taką próżnością. Niemniej to nie ja mam kisiel zamiast mózgu.

Cieszy mnie to, że każdy kto dotychczas chciał Yeezy dla siebie, jeśli chce wyskoczyć z dziewięciu stów to może sprawić sobie parę. Mam też inną małą nadzieję – może choć kilka osób przejrzy na oczy i choć chwilę pomyśli jak to wszystko w butgrze się zmieniało w ciągu ostatnich ~trzech lat, to zobaczy jaka część z tego to gra niewarta świeczki. Serio, w ostatnim czasie przez moje ręce przeszło kilka hype’owych par, gdzie w kilku przypadkach chwytałem się za głowę jak ludzie mogą za to płacić spory pieniądz? Bo oczywiście – nie będę siebie wybielał – jak mogę coś kupić po to aby na tym zarobić, to czemu nie? Dzięki temu będę miał budżet na pary na które poluje dla siebie, albo inne przyjemności sobie zafunduję. Ale wracając do meritum – wariowanie na punkcie jakiegoś wydania w dzisiejszych czasach uważam za delikatnie mówiąc nierozsądne. W całej masie przypadków nie idzie za tym nic poza hypem, w niejednym przypadku jakość jest bez szału, a wychodzi tego tyle, że pewnie za pół roku jak nie szybciej zapomni się o tym za co przed chwilą chciało się płacić średnią krajową. Chyba dobrze znana jest mantra „moda =/= styl”.

Finalnie – good job Kanye! Najpierw wmówiłeś ludziom co jest fajne że dawali się niemal pokroić za cokolwiek co wypuściłeś, a potem zagrałeś wszystkim na nosie zwiększając ilość produktu na rynku (i tym samym samemu zgarniając większy kwit). Czekam na Twój kolejny ruch! Ja tymczasem może w końcu wyjmę z kartonu swoje Yeezy Powerphase w czarnej kolorystyce które kupiłem poniżej retailu – dla mnie fajny but, ze spoko materiałów, a który ma metkę niefajnego bo był łatwy do zakupu 😉

3 komentarze

  • BartekW

    23 września 2018 at 13:56

    Ciekawe czy ostatecznie się wyprzedadzą czy może wylądują jakieś parki na wyprzedaż. Mi to osobiście nie przeszkadza, że są dostępne dla wszystkich, a nawet jest za. Może i sam bym kupił parę dla siebie, ale dla mnie retail to i tak sporo, a dwa całe białe materiałowe buty są trudne do zaakceptowania. Mimo, że dbam o swoje rzeczy, to ciężko to utrzymać w nienagannym stanie. Jakby wypuścili jakiś ciemniejszy wariant to prędzej.
    Mi się wydaje, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o $. Pewnie w jakimś stopniu poważni resselerzy nakręcają publikę w innym kierunku.
    Swoją drogą ciekawe na czym skupi się uwaga w przyszłości, bo off-white też chyba się zaczyna powoli nudzić hype-owiczom.

    Odpowiedz
    • c.

      23 września 2018 at 16:42

      Nie zdziwi mnie jak potrzymają chwile online, co się nie sprzeda to na magazyn i potem za pół roku restock 😉
      Całe białe to swego rodzaju najbezpieczniejszy wariant i nie dziwi mnie że akurat tą kolorystykę dali w dużej ilości.
      Resellerka to czy się podoba czy nie, jest częścią tej sceny. Na początku resellerzy zarabiali na Yeezy, teraz adidas odcina kupony na modzie na nie kosztem resellerów. Jako że współpraca na lini Kanye-adidas nie widać aby miała się kończyć – nie zdziwi mnie jak znów wrócą do małych ilości.
      Co będzie dalej? Zdarzało mi o tym pisać wcześniej – może nadjedzie moment gdy bańka pod hasłem buty pęknie, bo trudno w nieskończoność jarać się tym co drogie, ekskluzywne, trudno dostępne.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.