• W tym roku mielimy pierwsz kolaboracje na linii polski sklep
  • Nowy odcinek OnFeet zawita na amach strony a w nim
  • Para numer 183 z przegldu kolekcji  dadshoes newbalance nb990v4
  • Powiem tak  s specyficzne Para nr 182 adidas crazylightboost2018
  • Czowiek zrobi sobie mae wolne od wrzucania zdj a tych
  • Para nr 180 z przegldu kolekcji  tym razem taki
  • Wakacyjna rotacja  nawet do kolorowo wyszo Cze si chowa
  • Zalegoci zalegoci para numer 179 z wczoraj  vanssyndicate x
  • Na nowy sezon zakupio si jeszcze t par crazylightboost2018 Czy
  • W ostatnim wpisie z cyklu ButologiaTalk z lunymi przemyleniami pisz
lpu-af1-puma

#LPU – Puma Suede „Rudi Dassler” & Nike Air Force 1 „Hong Kong”

OK, nie są to ostatnie zakupy, niemniej niedawne 😉 Po prostu nie mogłem się zebrać aby wcześniej napisać kilka słów o nich, a które się planowało…

Na początek bardzo klasyczne wydanie modelu Suede od Pumy, którego to jest świętowane 50-lecie. W dzisiejszych czasach w ogóle nie patrzy się na nie przez pryzmat koszykarskiego retro a lifestyle’owego trampka. Można powiedzieć że podzieliły los m.in. Superstarów adidasa – człowiek się z nimi tak oswoił w kwestii buta do noszenia na codzień, że zapomniało się o ich pierwotnej funkcji. Nie chodzi o to że ma się w nich iść grać – bardziej chodzi o skojarzenia/pamięć skąd to się wzięło, ale już nie będę się zapędzał gdyż o Suede’ach to cały artykuł z historią mógłby być.

Na to wydanie czaiłem się od dłuższego czasu – odkryciem nie jest, że wydania retro od Pumy nie są czymś co schodzi na pniu, więc wyczekiwało się zadowalającej ceny. Z okazji krągłej rocznicy Puma uhonorowała swojego założyciela, Rudolfa Dasslera klasyczną czarno-białą kolorystyką gdzie mamy jedynie drobne akcenty odwołujące się do Rudiego. Osobiście bardzo lubię ten typ wydań – wyglądają klasycznie, lecz mają nutę unikalności, że nie widzi się identycznego wydania na każdym kroku. A że mamy w pełni zamszową cholewkę o przyjemniej jakości, to jest to wdzięczne wydanie do regularnego noszenia. To nie lakierowana skóra że po dwóch spacerach wygląda jak psu z gardła.

Drugą parą o której się dziś wspomni to retro wydania „Hong Kong” Air Force 1 Low z 2001, które wtedy wyszło tylko na rynek azjatycki. Bardzo przyjemne wydanie, lecz na wieść o ich wznowieniu to będąc szczerym nie byłem zgrzany (a wydanie OG to teraz koszt ~500$ za DS). Niemniej trafiając na nie w przyjemniejszej cenie zapadła decyzja że z jakimiś Force’ami się pożegnam aby zrobić miejsce dla tych.

Są buty których zdjęcia w necie powodują cieknięcie ślinki, ale czar pryska jak sami otworzymy z nimi pudełko w domu. Są także sytuacje odwrotne i ja tak miałem z tymi AF1. Ich jakość jest OK, w tej kwestii tutaj nie ma ani zachwytów ani rozczarowań, ale patrząc na to wydanie po prostu widać jak wszystko współgra. Fajny odcień zieleni świetnie komponuje się z bordowymi akcentami. Zastąpienie normalnego Swoosha z AF1 mniejszym wyszytym czyni je ciut lżejszymi w charakterze. Mówiąc w skrócie – wszystko razem siedzi. Nigdy chyba się tak nie jarałem jakąś parą Force’ów.

Oba wydania ciągle są dostępne na wyprzedażach – niemniej AF1 jak kojarzę do Polski nie trafiły i trzeba się ratować kupując z Europy (choć jak patrzę to na Chmielnej20 Pumy też się wyprzedały…).

lpu-puma-1b lpu-puma-1c lpu-puma-1a lpu-puma-1d lpu-af1-1d lpu-af1-1c lpu-af1-1b lpu-af1-1a

One Comment

  • The T

    9 lipca 2018 at 19:18

    Naprawde brzydkie Air Force One.Kolorystyka robi wielka robote.Pumy z kolei…cos bym tam w calej historii marki wybral ale blizej im do klasy Volkswagena czyli cos jak Diadora,Lotto,Umbro.Nigdy nie przepadalem za ta marka a szczegolnie smieszne buty robili ok 15 lat temu.Mam na mysli „speed caty” czy jakos tak.W kazdym badz razie wiecie o co mi chodzi…Te „Pumki” typkow zpod dyskoteki co wciagaja szczurki…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.