• Czy to ostatni sezon Vincea w NBA? On sam mwi
  • Czy macie jaki model ktry nie jest Waszym ulubionym ale
  • Co ponownie si powino wicej na ich temat do przeczytania
  • Mona powiedzie butlegenda Syszaem chyba do trafne porwnanie e pierwsze
  • Wertowania kartonw z parami do gry cig dalszy Na parkiet
  • Po przerwie wracam z przegldem tego co wpado w oko
  • Jako e jestem wolnym agentem tzn nie mam na tapecie
  • nikebasketball oficjalne zaprezentowa nam pity model Irvinga Jakie s Wasze
  • Na stron wjecha nowy odcinek OnFeet a w nim Nike
  • adidasconsortium eqtsupportadv x undefeated Dwa lata temu miay premier w
am1atmos-c

Miało być #LPU, ale… Nike Air Max 1 „We Love Nike”

W poprzedni weekend swoją premierę miała kolejna współpraca na linii japoński atmos a Nike. Tak jak wspominałem przy prezentacji kolekcji, inspiracją było zamiłowanie do tej marki, gdzie motywem przewodnim jest grafika ze sztaplem butów. W jej ramach mieliśmy trzy modele – Air Max 1, Air Max 90 oraz dwie wersji Air Max 95 z czego jedna tylko sprzedawana w sklepach atmos.

Wbrew pozorom nie był to jakiś arcytrudny drop – zakupu dokonywałem przez aplikację Sneakers gdzie doszło się do wprawy aby zrobić checkout w kilka sekund, ale do czego dążę. To nie był ten rodzaj premiery, że w 5 sekund i pozamiatane. AM1 i AM90 zeszły sprawnie, lecz można było bez większych problemów zakupić oba wydania, a AM95 to chyba przez pół dnia wysiały. Jednym słowem, kto chciał dla siebie, mógł powinąć.

OK, przyszła paczka. W swoim życiu otworzyło się już dziesiątki paczek od Nike’a, ale zawsze jest ten dreszczyk emocji – tak to przynajmniej u mnie działa. Rozcinam karton, wyjmuje pudło, patrzę do środka. Cholera, tym razem trafiłem na mniej szczęśliwą parę z fabryki. Żeby nie było – ja nie oczekiwałem pary o kształcie pokroju mojej z 2003 – ale cholera ten toebox wygląda po prostu źle. Sama bryła czubku buta też mocno kanciasta. Będę szczery – nawet nie mam ochoty tego próbować sprzedawać za przysłowiowy retail + flacha jeśli nie w ogóle sam retail i koszt przesyłki do kogoś. Skorzystam z tej bardzo fajnej opcji jaką daje nam Nike czyli darmowy zwrot, niech ktoś to sobie kupi w outlecie za mniejsze pieniądze bo pomimo że przypadł mi do gustu koncept tej kolekcji – to takiej fuszerki nie zamierzam trzymać.

Rok temu przy okazji Air Max Day Nike się chwalił że poprawił bryłe buta w „jedynkach”. Cóż, właśnie mam kolejny dowód że to ciągle loteria jak im tam wyjdzie w fabryce. Tak szyty toebox trafił mi się drugi raz w życiu – mowa o tym przekoszeniu na prawym bucie które nasuwa mi na myśl NB1500… Wcześniej miałem AM1 z 2009 (Medium Grey/Dark Obsidian) które też od razu sprzedałem dalej (ściągałem je ze Stanów bo wtedy Air Maxów w PL to ze świeczką szukać) bo bryła i jakość była tragiczna. Jeszcze kilka małych lat temu bym sobie próbował wmówić że może przy chodzeniu tak źle nie będzie, może się trochę rozbiją i kształt się poprawi. Nope. Teraz mam to w dupie i skoro oni nie potrafią serwować butów w akceptowalnym kształcie pośród wszystkich wyprodukowanych par – to ja nie będę takowych trzymał u siebie, płacił im za fuszerkę i po prostu pójdzie zwrot.am1atmos-a am1atmos-b am1atmos-c am1atmos-d am1atmos-e am1atmos-f

2 komentarze

  • Barteq

    5 czerwca 2018 at 11:55

    Ale czy ten model kolaboracyjny AM1 z Atmosem to ogólnie nie jest jakiś, kanciasty względem tych lepiej wyglądających par wychodzących ostatnio. Albo akurat trafiłem na recenzje z tymi gorszymi parami w internecie. Trochę kleju też ci się trafiło na boku ;-).
    Ale mimo wszystko, i tak chyba nie stwierdzisz, że przestaniesz kupować produkty Nike.

    Odpowiedz
    • c.

      5 czerwca 2018 at 12:43

      Od zeszłego roku przybyło mi kilka par AM1 – każda z nich była przynajmniej w akceptowalnej bryle. Stąd zakładałem że te atmosy również będą trzymać poziom – no niestety nie i również trafiałem na zdj w sieci czyiś zakupów, które nie wyglądają super.
      To wszystko tylko bardziej mnie dystansuje od tego, aby raz na pewien czas szarpnąć się na płacenie pełnej kwoty za Nike’a. Gdzieś już chyba o tym wspominałem – czemu otworzyłem się na inne marki? Bo miałem dość jakości Nike’a. Nie mówię że totalnie z niego zrezygnowałem – ale zamiast 3 par człowiek powinął 1, a reszta kasy poszła do konkurencji.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.