Czym będziemy się jarać w bliższej i dalszej przyszłości?

Chyba tym razem wyszedł mi dość zaczepny tytuł? 😉 Po części takie było jego założenie, lecz nie jest on taki bez powodu. Tematem który dziś chciałem poruszyć, to moje przewidywania czym mogą nas „karmić” marki obuwnicze w przyszłości.

Czemu w tytule użyłem formy, że dopiero za pewien czas będziemy się czymś jarać, zachwycać? Prawdą jest, że spora rzesza osób potrzebuje aby im powiedzieć co jest fajne. Nie mówię że wszyscy, ale wystarczy prześledzić trendy na przestrzeni ostatnich lat i zobaczyć co było lansowane, co zaskoczyło. Chcecie przykłady? Kilka z nich. Reebok Classic Leather – jak dobrze pamiętam to w 2013 mocno ruszyła ich kampania że w pewnym momencie były one „must have” dla tego bardziej masowego konsumenta który chce „być na czasie”. Nie okłamujmy się, wcześniej ten model prawie nie istniał (był klasykiem na którego mało kto zwracał uwagę). Dalej – rocznice Air Maxów w ostatnich latach. 2015 – powrót AM95, 2017 – powrót AM97, mamy 2018 czyli są i AM98. Spójrzmy prawdzie w oczy – Nike wmówił ludziom że to są spoko modele, bo wcześniej to miały one metkę „dresiarskich”, czyli nie fajnych i nawet nie wszyscy siedzący w scenie sneakersowej darzyli je szacunkiem. Jak z nimi jest – każdy widzi. Zresztą chyba tegoroczne AM98 są najlepszym przykładem, gdzie na wieść o retro nie było widać ekscytacji, a wyszły Gundamy i nagle super but. Ale jak wspomniałem – nie mówię że wszyscy potrzebują tego aby im wskazać co jest fajne – lecz tak to działa.

Oczywiście nie każdy model zaskakuje – konsument nie jest totalną marionetką i nie łyka wszystkiego jak młody pelikan. Niemniej w dzisiejszych czasach nawet takie se wydanie, ale z dobrą otoczką, znanymi nazwiskami wokół – i nagle jest kolejny hit. Zresztą mogę tutaj przytoczyć przykład z życia – znajomy wziął swoje AM95 w których umarła mu podeszwa i dał im podwozie z AM1. Nagle zrobił się spęd znawców, że jak to on tak mógł, że wygląda to fatalnie itp itd. Generalnie jest to połączenie które jest kontrowersyjne i budzi mieszane uczucia, ale idę o zakład że jakby taki twór wyszedł oficjalnie od Nike’a np. z Seanem Wotherspoonem, to pewnie połowa hejtu zmieniłaby się w klaskanie jajami jakie to one nie są super. Jestem tego przekonany.

Dobra, dzisiejszy tekst zaczął od jechania po ludziach że nie mają własnego zdania (co jest prawdą – można tylko dyskutować o podziale procentowym, jaki jest stosunek jednych do drugich). Niemniej przechodząc do sedna wpisu – co w mojej opinii może być w niedalekiej przyszłości mocniej reklamowane przez producentów butów jako kolejne mody i buty modele które „trzeba mieć”?

W ostatnich latach jak na dłoni mamy ten trend, że firmy patrzą te 20 lat wstecz, obchodzą hucznie rocznicę jakiegoś modelu, który nagle staje się tym niezbędnikiem w szafie w danym sezonie/roku. Stąd idąc tą drogą nie zdziwi mnie, jak ponownie przeżyjemy fascynacje modelami na Shox’ie czy a3. Kłania się przełom wieków, fascynacja futuryzmem, wszelakiej maści materiały syntetyczne na cholewkach. Ponownie mamy ten obrazek, że Shoxy gdzieś kojarzą się nam z panami z bloków w sportowych odzieniach i według mnie kwestią czasu jest, kiedy Shox R4 ponownie będzie tym „must have”, a i może Nike znów wskrzesi koszykarskie Shox BB4 (po cichu liczę na to, bo boję się już swoich OG brać na parkiet). Zarówno Nike jak i adidas już teraz serwują nam modele we wspomnianych technologiach (Nike Shox Gravity czy adidas Twinstrike) lecz jak często to bywa, część rzeczy potrzebuje czasu aby ludzie mogli do tego dojrzeć.a3-shox

Aktualnie jednym z mocniejszych trendów są te „dads shoes”, czyli coś co kilka lat temu uważano za nijakie biegówki, teraz wzbudza zachwyt. Oczywiście przerodziło się to jeszcze w fascynację wszelakimi topornymi butami lansowanymi przez marki z kręgów high fashion. Tak jak klasyczne szare New Balance dla mnie są OK, tak dziwactwa pokroju Triple S Balenciagi w ogóle do mnie nie przemawiają. Ale idąc tym tropem – znów jesteśmy bardzo blisko mody sprzed 20 lat, czyli fascynacją butami na deskę. Zresztą wystarczy spojrzeć na model który ma dla nas A$AP Rocky od Under Armour – podobieństwa do Osiris D3 nie da się zaprzeczyć. Mam kilka katalogów butów na deskę z przełomu wieków – istna kopalnia inspiracji dla wszelakich masywnych butów. Tutaj można zadać pytanie – czy ten design zostanie podchwycony przez wielkie koncerny czy faktycznie więcej światła dostaną niszowe marki (DC powoli odświeża dawne modele…)? Tutaj przechodzę do kolejnego podpunktu o którym poniżej.asap-d3

Przełom wieków to w moich oczach także pewne poszukiwanie alternatyw dla wielkich sportowych korporacji. Tak jak lata ’90 stały pod znakiem Nike’a, adidasa, Reeboka, Fili, tak na początku kolejnej dekady fajne było chodzenie w butach skate’owych marek pomimo że z deską mogło się mieć niewiele wspólnego. Czy także dojdziemy do momentu, kiedy zaczniemy mieć trochę dość gigantów i patrzeć na mniejszych graczy? Tutaj stawiam znak zapytania, niemniej według mnie takiego scenariusza nie można wykluczyć.

Jeszcze w kwestii trendów który może zyskać na sile, ale już od pewnego czasu można go obserwować. Odejście od symetrii. To się tyczy bardziej kolorystyk niż samego designu, lecz firmy raz po raz łamią ten schemat wypuszczania dwóch identycznych butów. Przykład pierwszy z brzegu – ostatnia kolaboracja Nike’a ze Skeptą gdzie mieliśmy różnokolorowe Swooshe albo nowa kolorystyka Dunków dla Ishoda Waira. Inne przykłady – dwa lata temu adidas wypuścił model do grania Light Em Up 2 – wszystkie kolorystyki oparte były na asymetrii (naprawdę fajnie wyglądały!). Czy ciągle będzie to jedna z tych niszy do której czasem projektanci zaglądają, czy może zacznie nabierać to na sile? Nike dając nam w kilku wydaniach Swooshe na rzepy już daje pole to zerwania z symetrycznym rozłożeniem kolorów.asym-skept-adi

Ostatnią rzeczą nad którą jeszcze można się pochylić – buty koszykarskie. Jeszcze kilka małych lat temu esencja kolekcjonowania za oceanem, dziś dział rynku który zalicza spadki. Wychodząc z założenia, że gdzieś przywołujemy te dawne trendy, to skoro ludzie wyszli już poza schemat noszenia wszystkiego slim/skinny fit, to może i noszenie butów do gry poza boiskiem znów będzie spoko? Będąc szczery osobiście nie do końca to czuję, choć nie jestem w stanie tego wykluczyć. W przeciągu ostatniego roku dla części niczym wynalezienie koła było odkrycie AF1… więc kto wie co przyniesie moda na noszenie masywniejszych butów?

W mojej opinii przynajmniej część tych trendów producenci będą chcieli ożywić, wykorzystać do swoich działań. Na ile to się przyjmie? Rynek bywa nieprzewidywalny, niemniej na pewno sztaby marketingowe już się głową co znów można wmówić klientom że ponownie jest fajne i aby sprzedać im więcej produktu. Bo klasyka klasyką, Air Jordan 1, Stan Smithy to buty ponadczasowe, ale słupki sprzedażowe muszą się zgadzać 😉

There are 3 comments

  1. Tomasss

    w pełni zgadzam sie z artykułem. Air MAxy 95, 97 od zawsze kojarzone byly z podrobkami z bazaru, tandeta i dresiarstwem. Te buty nigdy mi sie nie podobaly ale faktycznie jest cos w tym, ze jak czlowiek codziennie odwiedza strony o butach, zainstalowana w telefonie ma appke Snekrs to przesiąka tym szalem i po pol roku zastanawia sie czy by sobie takich nie kupic 😉 Do autora tekstu – czy 97mki są wygodnymi butami? Kilka razy je przymierzalem i wydaly mi sie o dziwo strasznie twarde – jakby ten air max to byl tylko dla ozdoby? czy moje odczucia są słuszne, czy nie za duzo powietrza jest w tych poduszkach?

    Ze starych klasykow zaluje jedynie, ze firma And1 nie jest dosępna na naszym rynku, bardzo chętnie pokupował bym sobie produkty tej firmy (nie tylko buty ale i koszulki z tymi smiesznymi tekstami).

  2. c.

    Innego autora poza mną nie ma 😉 Air Maxy zawsze mają potrzebe aby nieco się rozbić, niemniej 97 raczej oceniam wyżej w kwestii wygody względem 95. Teraz to poduszki są małe – wystarczy spojrzeć na modele sprzed 2005 kiedy to faktycznie AM był wielki w tych modelach 😉 Niemniej oba z nich od lat cenię za przełomowość ich designu i jak już to kojarzą mi się z dresiarstwem ale nie z tandetą.

    And1 po sprzedaniu przez założycieli prawie sięgnął dna jak stali się marką marketową z gównianiej jakości produktem co zabiło to wszystko co zostało wykreowane. Oczywiście w ostatnich latach coś widać że starają się odbudować, lecz łatwo im nie będzie. Coś kiedyś Zalando miewało ich buty (teraz sprawdziłem i nic a nic), lecz teraz w Europie to chyba ze świeczką ich szukać. USA albo Azja.

  3. Tomasss

    jest taki model And1 Silky smooth, ktory byl flagowym modelem mix tape vol 5. Dalbym naprawde bardzo dużo za te buty w rozmiarze 45:)

Dodaj komentarz