• Jaka dzi moga by inna para jak nike vengeance czyli
  • Id za ciosem  para 166 kolejna odsona VSeries tym
  • Wczoraj si siedziao nad zmian wygldu strony ze a nie
  • Po ponad 7 latach przyszed czas na zmian Generalnie prawie
  • Przy deszczowej pogodzie ostatnio si wygrzebao z kartonu vans geoffrowley
  • Para z dzi czyli numerek 163 newbalance nb575 x crookedtongues
  • Klasyczne Best of butologia  to ju numer 99! soletoday
  • Para z dzi czyli numerek 162  adidasoriginals x alexanderwang
  • Dobra ju bez wymwek pozgrywao si zdjcia z aparatu Para
  • Jeden z zakupw z zeszego miesica  huf hupper2 low
rbk-montana-c

Reebok x Montana, czyli subiektywnie o tej współpracy

rbk-montana-aW tym sezonie Reebok mocno poszedł ze współpracą z producentem farb Montana Cans. Wydaje mi się że każdy kto choć lizną tematu graffiti nie muszę przybliżać tej firmy. Tym razem stwierdziłem że nie będę tego sygnował klasycznym odcinkiem On Feet, gdyż mam na temat tej współpracy trochę więcej przemysleń.

Na wstępnie – tak, para którą widzicie została mi sprezentowana. Ponadczasowy model Club C, cholewka w pełni wykonana ze skóry zamszowej, komponent podeszwy w kolorze złamanej bieli. Kręcimy się wokół klasyki, ale mamy odrobinę koloru inspirowanego jednym z tysiąca odcieni farb Montany. Teraz tak waląc prosto z mostu – uważam że potencjał tej kolekcji został niewykorzystany. Reebok poleciał bardzo zachowawczo. Kilka sezonów temu w ramach damskiej kolekcji mieliśmy współpracę z producentem kosmetyków Face Stockholm (a właściwie ta współpraca ciągle trwa). Na warsztat były brane modele takie jak Classic Leather, Freestyle czy Classic Nylon i wychodziły one albo w monochromatycznej wersji, albo też z dominantą kolorystyczną nawiązującą do produktów Face Stockholm. Widzicie już ten schemat? Mniej więcej na tej samej zasadzie przebiega współpraca z Montana Cans – i według mnie to jest błąd. To że coś się sprawdzało w damskiej kolekcji nie oznacza że można robić tego kalkę w męskiej. To jest trochę w myśl mieć ciastko i zjeść ciastko. Niby kolaboracja, ale bardzo zachowawcza, że ten klient z ulicy może tego nawet nie dostrzec. Bo jednym faktem informującym nas o tym że za tym wydaniem nie stoi tylko Reebok jest napis na wkładce (no i na pudełku). To nie jest 2008 że za sam fakt współpracy ludzie już mówią „WOW!”. Temat tej kolaboracji nawet ostatnio wypłynął podczas mojej rozmowy ze znajomym – ktoś maluje, szanuje markę Montana, skusiłby się na te Reeboki – ale czym one się różnią od całej gamy innych klasyków tej marki poza kolorem cholewki? To jest według mnie właśnie ta różnica pomiędzy kolekcją damską i męską. Kobieta spojrzy na dla niej fajną kolorystykę i może jej nie obchodzić że maczał w tym palce producent kosmetyków. Jak chce się faceta zwabić na zakup pary poprzez sygnowanie ich logo Montana Cans, to chociaż oczekuje się tego głupiego logo puszki albo gdzieś umieszczonego małego napisu Montana więcej niż tylko na wkładce (która również mogłaby być z motywem graficznym). Niech ktoś mnie poprawi, poda kontrargumenty, z chęcią podyskutuję – ale z moich obserwacji wnioskuję, że dla kobiet fakt że mamy taką czy owaką współpracę sprowadza się do tego, czy dane wydanie podoba mi się, czy będzie do czego je założyć. Facet myśli ciut inaczej i jego można kupić jakimś detalem, wstawką, historią o bucie. Oczywiście od obu przypadków są odstępstwa (nie brak kobiet mocno wkręconych w butgrę), ale w ogólnym zarysie ja tak to widzę/spotykałem się z takimi przypadkami.

Ja nie mówię że wydania we współpracy z Montana Cans są czymś tragicznym – nie. Wydania są poprawne, zachowawcze, z poszerzającą się gamą kolorów cholewek aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Po prostu uważam że można było to rozegrać lepiej, a zostało to sprowadzone do prozaicznego „ładne/brzydkie”. Gdzieś mi brak charakteru, smaczku w tym bucie. Bo nie oszukujmy się – widząc tą kolekcję na sklepowej półce, nawet biorąc je do reki i nie widząc napisu na wkładce – dla mnie nie ma tutaj tej kropki nad „i”. Oczywiście, Reebok reklamuje je jako że poprzez te żywe barwy chce podkreślić indywidualizm – może temu klientowi z ulicy taki przekaz wystarcza. Ja wolałbym jednak trochę więcej tego detalu, a mniej dodawania temu historii słowami. Let the shoe talk.

rbk-montana-b rbk-montana-c rbk-montana-d rbk-montana-e rbk-montana-f rbk-montana-g

Kolekcja we współpracy z Montana Cans jest dostępna m.in. na oficjalnej stronie Reeboka.

One Comment

Dodaj komentarz