On Feet – Nike Air Max 1 „Wolf Grey”

W ciągu ostatnich lat Nike niemal co roku próbował nas „rozkochiwać” w innej parze z rodziny Air Maxów – i to z naprawdę niezłym skutkiem. Powrót do łask najpierw AM95, potem AM97 czy w tym roku przy okazji 20-lecia zaczęto dostrzegać AM98. Dla mnie faworyt od lat pozostaje jeden – Air Max 1.

Nawet na łamach strony zdarzało mi się wspominać o jego uniwersalności w zależności o opcji materiałowo-kolorystycznej. Niemniej ten model miał okres o którym lepiej nie wspominać w kwestii kształtu, jakości… W zeszłym roku przy okazji 30-lecia coś drgnęło. Ciągle to nie to samo co przed ~15 laty, ale wydania jak to „Wolf Grey” bez wątpienia zwracają na siebie uwagę. Stawiam że gdyby ta kolorystyka wyszła w poprzedniej dekadzie, dziś byłaby jedną z tych, co mocno trzyma cenę. Biel, szarość, czerń – mesh, zamsz, syntetyczny nubuk. Bardzo klasycznie, nawet można pokusić się o przyrównanie, że gdzieś mogą lekko nawiązywać do AM1 „Greystone” z 2004. W kwestii wydań General Release – chyba jedno z najlepszych w przeciągu ostatnich miesięcy. Będąc w pełni szczerym – nie, nie będę ich tutaj wychwalał pod niebiosa i się nad nimi rozwodził. Jakościowo są OK, ale szczęki z ziemi nie zbieram. Tutaj robotę robi po prostu kolorystyka, gdzie jest mix tego co bardzo lubię.

Premiera już lada moment – w czwartek 3 maja m.in. na stronie Nike’a.

am1wg-a am1wg-b am1wg-c am1wg-d am1wg-e

There are 6 comments

  1. The T

    Spoko ale dla mnie AM1 to akurat najslabsze(wiem pierwsze,klasyczne-to jak jedynki Jordana)ale dla mnie nie.Mysle ze wydania next n’ next trafialy bardziej w gusta.Modele takie jak 97 czy 98 to jest to.Oczywiscie nalezy szanowac klasyke i fajnie ze wreszcie cos do siebie a nie powielanie sneakersnews.Pozdro

    1. c.

      Przez kilka lat strona w głównej mierze bazowała na serwowaniu newsów które równie dobrze można było czytać gdzie indziej – jakoś wtedy hejtu na to nie było. A trzeba wynajdywać balans – zapewnienie odwiedzalności, regularność. Ale spoko, nadejdzie kiedyś dzień kiedy ją po prostu zamknę.
      Ja szanuje całą masę modeli z rodziny Air Maxów – stąd też sporo się z nich posiada – niemniej zamiłowanie do klasyki i ponadczasowości u mnie po prostu bierze górę.

  2. Barteq

    Podzielam zdanie na temat AM1. Owszem takie AM90/95/97/98 są bardziej odważne, bardziej wypasione technologicznie itd. Ale i taki wolę AM1, ta sylwetka jest ponadczasowa, łatwiej do czegoś dopasować, szczególnie w takich barwach jak z on feet. W ogóle podobnie jak z AJ1, to praktycznie można nosić rok w rok i nie będą wyglądać śmiesznie/nie stylowo itp. Podobnie jak Superstary, Stan Smithy, Suede czy Classici od Reeboka.

  3. The T

    Ja szczerze lubie klasyki ale tylko niektore modele wybranych marek.AF1 nie jest zly ale po prostu juz mnie to nie porywa jak je widze tak jak kiedys.Moze dlatego ze jedna trzecia tego swiata biega w AM1,kolejni to „nosiciele” pierwszych Jordanow a reszta biega w YZY 350kach.Pewnie dlatego zygam tymi modelami.

    1. Barteq

      Spoko, rozumiem. Ja lubię spróbować jakiegoś innego modelu/marki, kupiłem nie tak dawno sneakersy od timberlanda czy diadory, mam też kilka modeli od Pumy. Także rozumiem twoje nastawienie.
      Ale weź też pod uwagę, że nie bez powodu ludzie w tym latają. Albo jest to but, który się zawsze sprawdza, albo jest na to hype (jak teraz off-white, wcześniej yezzy), albo jedno i drugie. Jak się się odróżnić to jest trochę niszowych marek jak Karhu, Diadora, Arkk.
      Sam natomiast nie miałem okazji sprawdzić żadnego buta z bosstem lub/i tkaną cholewką.

  4. The T

    Ja tez nie.Boost „dotykalem”,mialem na nodze i wiesz co?Ku*wa…wow!To jest naprawde miekkie.Nie mam jak porownac do React bo jeszcze nic na tej piance nie mam.

Dodaj komentarz