#ButologiaDaily – Małe podsumowanie

W grudniu odpaliłem akcję #30daysofnike – wtedy przez 30 dni, codziennie, inna para marki ze Swooshem. Ale stwierdziłem że po co się zatrzymywać i poszło się za ciosem. Dalej wertowało się pudełka aby codziennie wyciągać inną parę. Oczywiście nie udało mi się utrzymać tej codziennej dyscypliny/rutyny – czasem po prostu brakowało chęci, innym razem czasu/głowy aby cyknąć sensowne zdjęcie – choć części z nich do dziś nie zgrałem z karty pamięci aparatu…

Ostatnio dość mocno mi się ten przegląd kartonów rozmył przez inne kwestie na głowie, ale do czego dążę. Na pewno było (i jest) to ciekawe doświadczenie aby znów starać się jak najbardziej przewietrzyć kolekcję – już to kiedyś robiłem jak przez 3 miesiące przychodziło się do roboty zawsze w innej parze…choć to było kilka lat temu i 1/3 jak nie 1/2 tamtych par już nie mam. Posiadając ponad ćwierć tysiąca par nie da się nie popaść w pewną rutynę, schematy, że część par nosi się regularnie, a inne leżą w pudle miesiącami jak nie latami bo finalnie się stwierdza że jednak nie, dziś ich nie ubiorę. Wertując pudełka też udało się dojść do wniosku – czy daną parę ubiera się po raz ostatni i pora szukać jej nowego właściciela, czy jednak szala przechyliła się w przeciwną stronę i zostają. Albo wyjęło się parę i stwierdziło że to chyba będzie jeden z jej ostatnich spacerów…

Oczywiście, dla niejednej osoby to o czym piszę to jest abstrakcja, bo posiadanie setki par to już jest cholernie dużo (i przed zakupem kolejnej pary to nasza piękniejsza połówka nieraz wybija nam ją z głowy…). Ale pisząc to z perspektywy posiadania tylu par ile mam – tak, w tym momencie to już naprawdę robi się tego za dużo. Bo tutaj też rodzi się pytanie – zbieram buty jako „eksponaty muzealne” (po prostu aby mieć i trzymać w kartonie) –  czy jednak aby w tym wszystkim chodzić? Podejścia do kolekcjonowania są różne – ba, nawet nie każdy lubi to określenie „kolekcjonowanie” – niemniej każdy w tym wszystkim ma swoją własną bajkę (albo powinien mieć…) i o to w tym chodzi. Dla mnie możliwość ubrania tego, dopełnienia daną parą stroju zawsze było kluczowe – forma ekspresji siebie. Przykładowo – przy całej mojej fascynacji do modeli do grania, nie jestem już fanem aby ubierać je na codzień. Sporadycznie – spoko, ale czułbym się przebrany codziennie w nich chodząc. Ale to jest moje podejście i przede wszystkim mamy sami dobrze się czuć w tym co nosimy, jakie pary posiadamy.

Kwiecień był dla mnie miesiącem kiedy patrząc z perspektywy ostatniego półrocza dosyć nieźle wyszło mi ograniczenie się z nowymi parami – „tylko” trzy… Ostatnio coraz bardziej czuję potrzebę aby trochę z tym wszystkim wyhamować, lecz z drugiej strony na eBay’u trafiają się sposobności na pary za którymi trochę się chodziło. Bądź tu człowieku mądry 😉

Za cel obrałem aby „przewietrzyć” 200 par i z tyłu głowy gdzieś chciałbym aby w tej liczbie zamknąć swoją kolekcję. Czas pokaże czy się uda 😉 Pierwsza setka za mną, przegląd tego co dotychczas pojawiło się na nogach na Instagramie pod moim hashtagiem #butologiadaily.butologiadailyico

There are 3 comments

  1. The T

    Stary Ty masz ok 250 par?Szacun.Ile kasy ulokowanej.I dalej Cie ciagnie?Rozumiem ze brakuje Ci jeszcze tego i tamtego modelu ktory kiedys chiales ale jak tak dalej pojdzie to bedziesz mogl codziennie zakladac inny model przez caly rok!a nie tylko miesiac.No i ten art.Nie opisujesz w nim zadnego buta a czyta sie az milo.Dobra robota.

  2. The T

    Pytanie co chcesz zrobic z ok 50 parami butow zeby zostalo mniej wiecej „tylko” 200?Chcesz odsprzedac?Szkoda ze nosimy rozne rozmiary bo o ile dobrze pamietam to masz 10tke?

  3. c.

    Przez to że lubuje się w różnorodności to jest tego sporo. Nigdy nie zamykałem się na jedną markę, jeden typ, jeden model. Hype też nie był dla mnie wyznacznikiem i nieraz wolałem 3 pary w dobrej cenie niż wykosztowywać się na jedną „grubą”.

    Tak, generalnie 10us. Od dłuższego czasu częścią par rotuje. Coś wpada, coś się sprzedaje – co pewien czas ojcu prezentuje jakąś parę bo nosi ten sam rozmiar. Prawda taka że tylko część z tych par do grania które recenzuje sobie zostawiam – bo też trzymanie tego żeby trzymać robi się kłopotliwe.

Dodaj komentarz