Recenzja – Nike PG 2

W zeszłym miesiącu Nike Basketball wypuścił drugi model Paula George’a – PG 2. Zarys technologiczny tego modelu pozostał bez większych zmian, lecz wcale nie oznacza to, że gra się w nim tak samo jak w poprzedniku.
Nike PG 2

Nike PG 2

Na wstępnie – patrząc stricte na design, to PG1 uważam za fajniejszy model, ale nie szata zdobi człowieka 😉 Tak jak wspomniałem już powyżej oraz w Pierwszych Wrażeniach – nie ma tutaj żadnego przewrotu. W PG2 ponownie mamy cholewkę bazującą na meshu w przedniej części oraz skórzanym tylnym panelu (choć tutaj materiał może się różnić w zależności od kolorystyki). Nie ma rzepu, ale są „skrzydełka” po bokach buta, które to pomagają utrzymać stopę w ryzach. Niby proste rozwiązanie, ale jak najbardziej skuteczne, gdyż te „skrzydełka” są z nieco sztywniejszego materiału względem tego na przedzie buta, które działają jak takie taśmy spinające. PG1 nie posiadały klasycznego języka, były dość wąskie, co owocowało tym, że były osoby które przeklinały je próbując je założyć (o ile w ogóle się udało). W PG2 Nike już postawił na klasyczne rozwiązania i też odniosłem wrażenie jakby sam but był jednak ciut szerszy. Niemniej ciągle wrzuciłbym je do puli węższych modeli bo jak w niewielu modelach, początkowych oczek na sznurówki nie musiałem w ogóle ściągać. Ten neoprenowy kołnierz u szczytu buta – on tam jest mówiąc pokrótce. To nie jest coś co jakoś zapewnia kompresję, jest jak skarpeta, ale też nie przeszkadza, nie obciera (a grywałem tylko w krótkich skarpetkach). Całe wsparcie pochodzi od dobrego leżenia na stopie wsparte jeszcze dodatkowo płytką z tworzywa po środku podeszwy. Finalnie mamy fajną wypadkową pomiędzy zapewnieniem komfortu oraz trzymaniem stopy – grało mi się w nich po prostu dobrze, bez problemów z dowiązywaniem butów w trakcie gry, nic się nie wrzynało, było tak jak należy.

Nike PG 2

Nike PG 2

Przekrój buta bardzo dobrze zobrazował nam różnicę w kwestii amortyzacji pomiędzy PG1 a PG2. W jednym i drugim bucie jest midsole z pianki Phylon z poduszką Zoom Air w przedniej części, lecz to w nowszym modelu nie jest ona nadmiernie ograniczona pianką, jest grubsza, przez co lepiej się ją wyczuwa (lecz to ciągle nie Unlocked Zoom jakby ktoś się pytał) i zapewnia więcej komfortu. Nie wiem czemu, nawet wyjątkowo sam Phylon pod piętą tak nie raził (choć oczywiście tutaj też chciałoby się coś więcej).

Nike PG 2

Nike PG 2

Trakcję stanowi ten falisty wzór wykonany z miękkiej gumy, gdzie nawet zastosowano pewną różnicę głębokości. Pod poduszką Zoom Air jest ta trakcja głębsza, co ma sens, gdyż pod naciskiem Zoom się kompresuje, a my ciągle mamy zapewnioną bardzo dobrą przyczepność. Mówiąc w skrócie – bardzo fajnie trzymały się parkietu, miękka guma chwytała podłoże, że czuło się w nich pewnie.

Nike PG 2

Nike PG 2

W kwestii wad, to tak naprawdę można czepiać się detali. Jak ktoś ma szeroką stopę, to wiele modeli może przeklinać, choć czasem pójście pół numeru w górę załatwia sprawę. Chciałoby się aby Zoom Air był także pod piętą, bo nie mała część osób pamięta jak przed laty to był standard. Widząc buta w którym fajnie się gra, chciałoby się móc używać je także na boiskach zewnętrznych… Jakieś „ale” zawsze się znajdzie, lecz w tym wypadku to jest bardziej czepianie się trochę na siłę, niż faktycznie rzeczy które mocno rzutują na obraz tego modelu.

Nike PG 2

Nike PG 2

W aspekcie czysto wizualnym nie jest łatwo podważyć fakt, że PG1 są fajniejsze, lecz jeśli chodzi o performance, to Nike odrobił pracę domową. Ostatnimi czasy dostało mi się po dupie od adidasa – nie mówię że w sprzedaży, ale całościowo to marka z trzema paskami miała spójniejszą kolekcję do gry. PG1 były OK – taki Najkowy średniak, robił co należało, lecz nie wprawiał w stan uwielbienia nadrabiając designem. PG2 natomiast mają według mnie ten pierwiastek fajności, „to coś” – nie są wypakowane po brzegi technologią, ale po prostu dobrze się w nich gra. Przyjemny Zoom Air na przedzie, bardzo dobra trakcja, bezproblemowe leżenie na stopie – zestaw wspólnie zazębiających się czynników, który sprawia że but jest udany. Finalnie jestem naprawdę miło zaskoczony drugim modelem Paula George’a.

Jak coś, to w swoją parę możecie się już zaopatrzyć na oficjalnej stronie Nike’a.butologia_tabelka_nike-pg2

Dodaj komentarz