#30daysofNike – Drugie 10 dni

Pora na drugi przegląd moich poczynań na Instagramie pod hasłem #30daysofNike, czyli 30 dni, 30 różnych par ze Swooshem, codziennie coś innego. Tak aby się nieco zmotywować i przewietrzyć część nienoszonych od dawna par, które leżą w swych pudłach od dawna – choć te nowe to też pokazać że faktycznie noszę. Plus oczywiście pełna różnorodność 😉

 

There are 4 comments

    1. c.

      Thx!

      Co do pytania – różnie. Niemniej mam sporo par Edwina czy coś Allsaints – głównie z Zalando (ostatnio zamawiam po dwie pary, różne rozmiary, odsyłam to co nie leży dzięki darmowemu zwrotowi), na zdj przewijają się spodnie Nike SB, plus też kilka par mam z COS’a ale to stacjonarnie kupuje (jak jest -50% ;] ).

  1. Barteq

    Odnośnie Edwina, to warto, jakościowo to poziom wyżej niż takie wrangler/lee, levi’s. Kupiłem niedawno wranglery, choć obecnie to one chyba nie są lepsze od tego denimu z sieciówek. Dlatego spoglądam na jakąś inną markę z ciekawością.
    A Carhartt, daje radę bo widziałem na instagramie, że też coś masz od nich. Kończe bo za bardzo to skręciło ze sneakersowych tematów.

    1. c.

      Levis/Lee/Wrangler – nie noszę od lat. To nie ta jakość co kiedyś. Jedynie co bym chciał kupić jak się trafią w dobrej cenie to Levisy z tej linii Made&Crafted bo to takie ich premium że może faktycznie trzyma to poziom (na allegro są ale z moim rozmiarem słabo). Edwin w cenach „katalogowych” jest drogi, ale idzie dorwać na przyjemnych przecenach i na ogół mnie nie zawodził (choć są pary gdzie w kroku dość szybko się przecierały).
      Carhartta kiedyś miałem kilka par ale z racji krojów to bardziej na Edwina się przerzuciłem, jednak jakościowo to ciągle fajne spodnie i kilka par jeszcze się ostało.

Dodaj komentarz