Recenzja – Jordan Super.Fly 2017

Seria Super.Fly w ostatnich latach wyrosła na tą czołową niesygnowaną linię w Jordan Brand. W tym roku mamy jej szóstą odsłonę, gdzie tym razem trochę zmian pozachodziło – i nie chodzi tutaj tylko o lekką zmianę nazewnictwa gdzie nie mamy Super.Fly 6 a Super.Fly 2017.
Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Jeśli mówić w sporym uogólnieniu, seria Super.Fly charakteryzowała się poduszką Unlocked Zoom w przedniej części buta, materiałami w zgrzewanej technologii Fuse, z jakimiś tam drobnymi romansami ze skórą wy wydaniach PO czy opcją materiałową. W tym roku Jordan Brand robi nie małą rewolucję gdyż po pierwsze – cholewka bazująca na nubuku (w większości kolorystyk) wsparta tasiemkami Flight Web, czyli tradycja/klasyka w postaci użycia skóry a nie syntetyków. W SF17 tak jak i w Hyperdunkach 2017 po raz pierwszy zastosowano piankę React – czyli kolejna nowość. Nie wiem do końca czy to magia tej kolorystyki, czy specyfikacja materiałowa, czy mix obu tych rzeczy – ale SF17 coś w sobie mają.

Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Skórzana cholewka ze wsparciem taśm Flight Web już od pierwszego grania bardzo fajnie leżała na stopie. Nie było tutaj nic z toporności wydań retro ze sztywną skórą, ani też po kilku grach nie wyglądały jak psu z gardła (to nie jest papierowy nubuk). Oczywiście, naturalne materiały zawsze mają ciut większą tendencję aby lekko się rozciągnąć z czasem, co przy zbyt cienkich skarpetach może przejawiać się, że aż za dobrze będzie się czuło opinanie taśm/pasków Flight Web. Niemniej to są już tak naprawdę detale, które aż tak nie rzutują na ogólnym komforcie. W kwestii generalnego wsparcia – but robi swoją robotę. Nie jest to nie wiadomo jak rygorystyczny model, ale człowiek czuje się w nim pewnie.

Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Jeśli miałbym być chamski, to powiedziałbym że tyle szumu o nic. Nike nakręcał nas tym, że ma nową piankę amortyzującą którą nazwał React (nieco zabawne żę Converse już miał technologię w latach ’90, która tak samo się nazywała), lecz jeśli ktoś spodziewał się sprężystości pokroju Boost, albo chociaż Lunarlon czy Bounce – sorry, nie tym razem. Nie mówię że React w ogóle nie działa – po grze w nich moje kolana nie mówił pass na następny dzień co zdarzało się w Irvingach i ich minimalnej amortyzacji, lecz oczekiwania były zgoła inne. Nie wiem czy to pośpiech, niedopracowanie, czy po prostu urok pierwszego modelu z tą technologią, gdzie jak to w samochodach – pierwsze generacje zawsze mają jakieś niedociągnięcia które wychodzą w praniu. OK, ideą React jest to że ma zachowywać swoje właściwości przez długi okres czasu i się nie wypaczać, lecz płacąc ~600pln za parę to oczekiwania są jednak ciut większe. Nie zrozumcie mnie źle – React robi swoją robotę, to nie jest Phylon pod inną nazwą, lecz Nike tak nakręcił spiralę hype’u wokół niej, że jednak człowiek spodziewał się że podczas gry da się odczuć sprężystość tej pianki – do tego nas przyzwyczaił z technologią Zoom Air, Lunarlon, to samo zrobił adidas z Boostem i Bouce’em. React lekko się rozbija z czasem – ale w pozytywnym znaczeniu, że jak włożymy stopę to przy nacisku jakąś sprężystość się wyczuwa – lecz podczas grania gdzieś to ginie, niemniej amortyzacja robi to co do niej należy. A, na plus też fakt, że Nike nie dzielił jej na dwie części (pod piętą i na przedzie), tylko po prostu zastosował na całej długości.

W kwestii trakcji Super.Fly’e bardzo, ale to bardzo miło mnie zaskoczyły, bo nawet pomimo przeziernej podeszwy naprawdę bardzo dobrze trzymały się podłoża. Bez potrzeby przecierania co chwila podeszwy z brudu, bez problemu zbyt miękkiej gumy która jest wyrywana przy starych nierównych parkietach. Pokuszę się o stwierdzenie, że to jedna z lepszych rzeczy w tym bucie.

Jordan Super.Fly 2017

Jordan Super.Fly 2017

Czy temu modelowi coś mogę zarzucić? W kwestii pianki React już powiedziałem dostatecznie dużo powyżej, więc nie chcę się powtarzać – mam tylko nadzieje, że to tylko urok pierwszej generacji stosowania tej technologii. Zastosowanie niemal w pełni skórzanej cholewki, tylko odrobiny meshu na języku nie jest idealnie przewiewną opcją – grając dłużej w tym bucie czasami znów musiałem robić chwilę przerwy aby na chwilę zdjęć buty i „ostudzić” stopy. Czy to już przyzwyczajenie do bardziej przewiewnych modeli? Nie mogę tego wykluczyć.

Super.Fly 2017 to model który powodował u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony czuło się że butowi nic nie brakuje, ale z drugiej miało się niedosyt. Nie ukrywam że po amortyzacji oczekiwałem więcej – lubię sprężystą amortyzację i już – takie są moje prywatne preferencje. SF17 takiej nie gwarantują i to jest według mnie ich największa bolączka. Bo w kwestii designu, jeszcze w tej kolorystyce „Space Jam”, użyte materiały na cholewce – naprawdę ten but świetnie się prezentuje plus oczywiście to co istotne w grze – dobrze leży i ma bardzo udany wzór trakcji. Streszczając to w miarę krótko – jeśli dla kogoś amortyzacja to nie jest główny aspekt buta (a przynajmniej ta sprężysta) – SF17 są butami jak najbardziej wartymi uwagi – ale jeśli oczekiwania są czegoś pokroju Boosta, to niestety nie ten adres.

W swoją parę można się zaopatrzyć m.in. na UrbanCity czy oficjalnej stronie Nike’a.butologia_tabelka_jordan-superfly2017

Dodaj komentarz