Od autora słów kilka …

Dziś ja mam swoje święto (tak, kolejna wiosna za mną…), stąd narodziła się koncepcja aby może napisać ciut więcej o sobie a nie tylko własne zdanie na dany temat, co jako tako regularnie udawało mi się w tym roku robić.

Nie odstaję od normy jak powiem, że mam dni że ni cholery nie mam ochoty czegokolwiek pisać, informować o kolejnej premierze, poszukiwać jakiś fajnych materiałów. Tak jak w normalnej pracy i tutaj zdarza mi się przeżywać „dołek”. Zresztą ostatnio można było zaobserwować swego rodzaju kryzys, lecz on spowodowany był bardziej potrzebą poświęcenia się pracy zawodowej. Czemu więc ciągle prowadzę stronę? Czemu nie zamknąłem tego w cholerę? Jednym z powodów na pewno jest fakt, że co pewien czas wpada jakaś wiadomość czy to na FB czy na maila, która daje człowiekowi niezłego kopa do działania albo po prostu wywiązuje się z tego bardzo fajna dyskusja. Światek sneakersowy to nie tylko buty ale także – a właściwie to chyba przede wszystkim – ludzie. Wiecie, w teorii każdy buty zbiera dla siebie, ale zawsze miło się robi jak ktoś skomplementuje nowy zakup czy to w co w danym momencie ma się na nogach 😉 OK, po raz kolejny będzie się tutaj przewijał łabędzi śpiew przeszłości, gdy to człowiek odświeży sobie sytuacje sprzed lat. Z uśmiechem na twarzy przypominam sobie dawne forum Tenisufek, które przez zamkniętą rejestrację nie dopuszczało każdego i po części dzięki temu było sporo merytorycznej wymiany zdań. Można powiedzieć że zabawnie było na innym dawnym forum – Suede&Mesh – w teorii każdy mógł być członkiem, w praktyce „grupa trzymająca władzę” ukształtowała taki poziom, że ludzie bali się pisać w przypadku nie posiadania odpowiedniej wiedzy. Brzmi zabawnie, ale tak to się kiedyś prezentowało i jest to sporym kontrastem w czasach gdy wszystko kręci się wokół Facebooka, gdzie cała masa osób oczekuje wszystkiego podanego na tacy. Dawniej powszechniejszy był pogląd, gdzie nie tylko to co ma się w pudełkach jest istotne, ale czy również posiada się wiedzę o tym. Stąd też bardzo cenię sobie dyskusje ze znajomymi, kiedy rozmowa praktycznie w ogóle nie tyczy się „ta fajna premiera, tamta spoko, te takie średnie”, a spogląda się na to całościowo/ z innej perspektywy/ mówi o rzeczach „od zaplecza”. Na pewnym etapie ten but sam w sobie już nie jest na pierwszym planie.

Bardzo niewiele osób wie, że wiele nie brakowało, abyście teraz nie czytali tych słów. Tak, byłem aż tak blisko zamknięcia strony, że już nawet pożegnalny tekst powstał – albo może nie tyle zamknięcia co do powrotu do baaardzo luźnego jej prowadzenia, bez codziennej porcji newsów, ale na pewno z czasowym zaprzestaniem prowadzenia w ogóle aby odpocząć od strony. Czemu? Jak coś się prowadzi codziennie, co czasem aspiruje do miana ćwierć etatu jak nie pół, to po prostu na pewnym etapie życia trudno jest do tego dokładać w kółko – a tak było przez spory okres czasu. Butologia powstała czysto hobbistycznie, lecz dochodziło się do etapu, czy to jeszcze pasja czy już coś na wzór pracy, skoro robi się to samemu dzień w dzień.

Tym samym w miarę płynnie przechodzę do innego zagadnienia. Korzyści z prowadzenia strony. Czy strona przynosi jakiś dochód? Tak. Czy to jest moja praca z której żyje, dzięki której mogę się utrzymać. Nie. Mam normalnie pracę w zawodzie i kwestia strony to miły dodatek, który tylko napędza mój obuwniczy nałóg (z którego nie wiem czy kiedyś się wyleczę…). Czy chciałbym aby Butologia była moją pracą na pełen etap. Nigdy. Nie zależy mi, aby próbować wycisnąć ze strony ile się da – to nie jestem ja. Mówi się, że najlepiej pracować tam, gdzie praca jest dla nas przyjemnością. Dla mnie buty to pasja, ale obawiam się że zajęcie się tym „full-time” spowodowałoby pewnie wypalenie i przestawienie sposobu myślenia z opcji „pasja” na „zarobek” i brak byłby w tym szczerości, a nie o to w tym chodzi.

OK, pewnie zaraz posypie się hejt, że teksty, recenzje są kupowane, lukruje się przed częścią marek itp. Nigdy. To że nie za każdą parę zapłaciłem, nie miało wpływu na mój pogląd w jej kwestii. Nigdy nie wychwalałem pod niebiosa czegoś, w czym po prostu źle mi się grało, albo pisałem że coś jest spoko, prezentowałem na zdjęciach a w rzeczywistości uważałem że jest paskudne (choć zdaję sobie sprawę, że moje opinia nie zawsze pokrywała się z tym, co można było przeczytać choćby na zagranicznych stronach). Jak to mówią – zdanie jak dupę – każdy ma swoją. Zresztą, polska rzeczywistość jest taka, że koszykówka dla producentów to temat niemal nie istniejący w kwestii promocji – to tak w kwestii jeśli ktoś myśli że pisząc dobrze o firmie X, to czymś to procentuje 😉

Teoretycznie mógłbym o tym wszystkim w ogóle nie wspominać, lecz jako że w ostatnim czasie Butologia trochę odbiła w stronę bloga niżeli portalu newsowego, uznałem że pewna większa transparentność jest potrzebna, jako że to miejsce gdzie prezentuje swoje własne zdanie, pogląd. Właściwie rzeczą od której nie wiem czy nie powinienem zacząć tego całego wpisu, to fakt że za całą stronę od jej powstania odpowiadam sam. Tak, jedna osoba. Siedem dni w tygodniu, pięćdziesiąt dwa tygodnie w roku. Newsy, recenzje, artykuły, autorskie zdjęcia – tak, ogarnia to jedna osoba. I jak to zostało wspomniane, to nie jest moja robota „full-time”, tylko łączę to z pracą, życiem prywatnym i takie tam, stąd czasem jest sinusoida, że raz wpada ileś rzeczy jednego dnia, a innego strona świeci pustkami.

Nie wiem czy dzisiejszy wpis spowoduje falę odlubień na FB, spadek odwiedzalności czy nieprzychylnych komentarzy – nie zamierzam tego analizować. Miałem chęć i potrzebę aby taki tekst popełnić – bo to chyba o to m.in. przy prowadzeniu bloga. Dobra, nie przynudzam już dziś – pewnie jak to czytacie w niedzielę, to ja się już delektuje dniem wolnym od Butologii 😉

Karol

 ja-zdj

There are 3 comments

    1. c.

      W Kobasach gram od 5 i właśnie 5 i 6 uważam za najfajniejsze z serii. Z jednej strony chciałbym retro, z drugiej boje się że jak to u Nike’a będzie tylko ładnie wyglądać…

  1. The T

    Prawda.Oryginalne wydanie to pewność.Swoją drogą nie rozumiem tych zagrywek Nike’a.Stracili wielu klientów w ciagu ost kilku lat na rzecz np adidasa.Stracą jeszcze wiecej przez takie dzialania.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz