O fejkach słów kilka…

Temat podrabianych butów to nie coś, co powstało teraz, pięć czy dziesięć lat temu, a jeszcze wcześniej. Różnica jaka pojawiła się względnie niedawno, to że teraz faktycznie jakość części podrób jest naprawdę bardzo wysoka, że nie zawsze wystarczy szybki rzut okiem czy coś jest OK czy jednak nie.

Czemu o tym dziś wspominam? Na stronie widnieje kilka wpisów pod hasłem „FAKE ALERT” gdzie staram się przestrzegać przed częścią sprzedawców z allegro, przed sklepami, na co zwracać uwagę. Dla części osób to już „oczywista oczywistość” że hasła „paczka z zagranicy w 15-30 dni” to znak aby dać sobie spokój. Niestety nie brak komentarzy, że ktoś nabrał się na niską cenę, co teraz zrobić, jak odzyskać pieniądze – tutaj jak ulał pasuje przysłowie „mądry Polak po szkodzie”.

Mimo moich starań, rad, sugestii i tak potrafię dostać maila z zapytaniem czy na pewno ten sprzedawca albo sklep o którym pisze ma fejki, bo mają w fajnej cenie coś co chcę kupić. Z mojej strony leci litania, czemu tego nie robić a w odpowiedzi dostaje, że jednak ktoś zrobił zamówienie. Serio? Po jaką cholerę marnujesz mój czas pytając się o coś, gdzie i tak robisz po swojemu? W takich chwilach hamuje się aby nie napisać drugiej osobie że jest po prostu tępa i ma kisiel zamiast mózgu skoro daje czarno na białym że coś jest tutaj nie tak. Ale nie, buty są tanie, podobają mi się, to jest ważniejsze niż opinia jakiegoś kolesia z internetu. Najnormalniej w świecie nienawidzę sytuacji, gdzie ktoś marnuje mój czas – swój niech sobie marnuje, ale maili po nic naprawdę nie chce mi się pisać.

Kolejny mój ulubiony typ odpowiedzi – „ja kupiłem/-am ze sklepu X i moje są OK/oryginalne”. Co rozumiesz przez stwierdzenie że są OK/oryginalne? To że mają trzy a nie cztery paski z boku buta, że jest Jumpman a nie „Fatman”, że mają Swoosha tam gdzie trzeba? Bardzo lubię takie komentarze, bo po nich nie ma potem żadnego więcej odzewu i nie wiem czy to ktoś powiązany ze miejscem które sprzedaje takie fanty je zostawia, czy po prostu wychodzi czyiś brak wiedzy co jest a co nie jest oryginalne? Jak wspomniałem – jakość fejków poszła znacząco do góry i nie wszystko co idzie z Chin ma jakość na poziomie pożal się Boże.

Wiem że z tego wychodzi kolejny wpis gdzie wylewam swoje frustracje, ale naprawdę czasem mi ręce opadają na przypadki jakie mi się trafiają we wiadomościach. Wolę po 20 razy pisać że Retrokicks albo 7Store to sklepy z oryginalnym towarem, niż trafiać na jedną osobę która tak naprawdę zawraca niepotrzebnie dupę prosząc niby o radę, choć sama decyzję już podjęła.

Ja nigdy nikogo publicznie nie krytykuje na noszenie fejków – może się naciął sam i skoro już ma to je nosi, może nie wie że jego para nie jest oryginalna, może kupił za tak śmiesznie pieniądze że woli je niż inne tanie buty – nie mi to oceniać. Niemniej nie rozumiem dokonywania zakupu nieoryginalnych butów w momencie gdy ma się świadomość że coś jest nie tak. Nie wiem, liczy się na cud że para którą sobie zamówi będzie tą wyjątkową, oryginalną? Czy to tak duża presja otoczenia aby mieć ten dany model który w sklepach stoi 500+ a samemu dysponuje się budżetem na poziomie 250? Będę z Wami szczery – mnie także nie stać na całą masę butów które bym chciał, wielu pewnie nigdy sobie nie kupię bo cena na rynku wtórnym woła o pomstę do nieba. Czy to oznacza że kupuje ich fejki? W życiu. Po moim trupie. Nie dajmy sobie zrobić sieczki z mózgu że trzeba mieć wszystko. Nie stać mnie na droższy but – kupuje tańszy na jaki mogę sobie pozwolić, ale od pewnego sprzedawcy a nie podróbkę tych drogich.

Na koniec perełki w postaci opinii, że na oficjalnych stronach marek płacimy „za metkę”. Tak, Nike, adidas i inni doliczają specjalny podatek od fajności swoich produktów, za to że kupujesz ich rzeczy od nich, jak możesz kupić „bezpośrednio z fabryki”. Oczywiście – jest to tak prawdziwe twierdzenie jak to że na końcu tęczy czeka na nas garnek złota. Kwestia co wpływa na cenę produktu to temat na osoby artykuł (w przygotowaniu…), ale pokrótce – ktoś coś wymyślił, poświęcił pewną ilość czasu aby coś stworzyć, wprowadzić coś nowego – ta osoba chce za to pieniądze, tak samo jak Ty czy ja je chcemy za naszą pracę. Ktoś podrabiając produkt kradnie jego wygląd robiąc jego kopię. Czyli kupując fejki wspierasz proceder kradzieży.

Nie poruszam kwestii jakości oryginalnych wydań – wiemy że z nimi jest w kratkę i nie będę tego rozkładał teraz na czynniki pierwsze. Sam nie raz trafiłem na egzemplarze które zwracałem albo odsprzedawałem bo mi nie pasowała ich jakość – wolałem obejść się smakiem niż mieć parę która podświadomie mnie drażni tym że nie spełnia moich oczekiwań. Argument że kupiłem tej i tej firmy buty, szybko się rozpadły, to wolę ich fejki bo tańsze i tak samo się trzymają mnie nie przekonuje – jak mi przestała odpowiadać jakość Nike’a to z przyjemnością kupowałem więcej New Balance’ów czy adidasów.

Myślałem że te przemyślenia to będzie krótki wpis, a wyszła z tego nie taka mała rozprawka. Fejki były, są i będą nam towarzyszyć, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto chce się dorobić na szkodzie innych i ktoś kto zaślepiony ceną je kupi. Od Was zależy co wybieracje – chcesz kupować sobie podróby – proszę bardzo! Ja Ci tego nie zabraniam! Ale nie dziw się że coś może być niewygodne, że może szybciej się rozpaść, że ktoś zaznajomiony w temacie będzie się krzywo patrzył na ulicy. A przede wszystkim – nie wmawiaj mi że są one dobre, bo to Ty wspierasz kradzież a nie ja.upload

There is one comment

  1. Young sneakerhead

    A propos fotki ze stockx możesz się wypowiedzieć na temat tej strony? Większość osób twierdzi że buty u nich są legit bo przecież oni je sprawdzają ale widywałem również opinie że fejki się trafiają. Warto u nich kupować czy nie, artykuł mile widziany. (Chyba że już jest, a ja coś przegapiłem)

Dodaj komentarz