Recenzja – Nike Kobe A.D.

Nike Basketball wraz z odwieszeniem przez Kobego Bryanta butów na kołek nie zaprzestał jego sygnowanej serii butów – lecz zapowiedź o jej kontynuacji już pojawiła się w trakcie ostatniego sezonu Czarnej Mamby. Nie mamy Kobe 12, a Kobe A.D. – jak się sprawują pierwsze „emerytalne” Kobasy?

kobead-a

Jeśli chodzi o design, materiały, ogólny zarys technologiczny – to nie ma tutaj rewolucji. Generalnie powiedziałbym że bliżej im do Kobe 10 niż Kobe 11 a to z racji że nie mamy wyjmowanej wkładki z amortyzacją a klasycznie skonstruowany midsole. Staram się unikać ogólników, bo łatwo się złapać na tym, że ten but ma meshową cholewkę, tamten ma meshową, ale tak naprawdę to są dwie różne rzeczy. W Kobe AD mamy mesh, ale nie taki jak choćby w Zoom Rev – tu jest jego sztywna odmiana, nie podklejona Fusem od spodu. Midsole wykonany jest z pianki Lunarlon która w przedniej części ma nacięcia dla poprawy giętkości, natomiast pod piętą skrywa poduszkę Zoom Air.kobead-b

Ostatnio miałem swoiste szczęście do butów, przy których pierwsza przymiarka kończyła się pytaniem „czy to się szybko rozbije na szerokość”? Tak, Kobe AD są wąskie od pierwszego założenia i jedna sesja treningowa nie koniecznie musi to od razu zmienić. Ich meshowa cholewka nie jest tak podatna na rozciągnięcia jak inne, że jeśli kogoś po pierwszym mierzeniu trochę gniecie, to nie oczekiwałbym że tak łatwo się but rozbije (osoby z szerszymi stopami to z miejsca według mnie mogą brać +1/2 rozmiaru). But generalnie bardzo dobrze mi leżał na stopie, odpowiadała mi jego całościowa sztywność, choć po ok. 1,5h gry była walka bo wąskość dawała się we znaki. Z rzeczy dziwnych – ten „spojler” z boku buta w przedniej części – nie wiem czy jest za mały, ze zbyt miękkiej gumy, ale zdarzało mi się, że jakby wywijał się on w przeciwną stronę – dziwne uczucie i raczej nie jest to rzecz pożądana.kobead-cc

Tak jak prezentowałem na Tech Info, część ludzi miało pretensje do Nike’a za to, w jaki sposób zaprojektował midsole – chodzi o ten pseudo-zoom, który widzimy z boku buta. Rozumiem ten niesmak, gdyż faktycznie ktoś może pomyśleć, że mamy wielki Zoom na połowie długości buta. Prawda jest taka że mamy midsole z pianki Lunarlon z Zoom w pięcie, lecz nie tak ogromnym. Pierwsza przymiarka może sprawić wrażenie bardzo małej sprężystości, lecz potrzeba dłuższej chwili aby midsole się rozbił. Pomimo że może jest trochę sztywniej niż to do czego przywykliśmy od tego combo systemów, to naprawdę fajnie się to sprawowało. To że Lunarlon nie jest arcy sprężysty nie oznacza że mamy midsole jak deska – dla mnie to ciągle było coś fajniejszego niż klasyczna pianka Phylon. Amortyzację najłatwiej określić mi mianem takiej, która robi to co do niej należy – lecz nie oczekujcie tutaj super sprężystości jak choćby w Kobe 8. Nie wiem na ile rolę odgrywa fakt, że nie mam pierwszej/jednej z pierwszych kolorystyk – gdyż pojawiały się komentarze o „nieistniejącej” amortyzacji z czym w przypadku mojej pary nie mogę się zgodzić.kobead-d

Patrząc na trakcję przed oczami mam poprzedników AD – Kobe 10 (w przedniej części) oraz Kobe 6 (w tylnej). Miękka guma fajnie trzymała się podłoża (na outdoor bym ich nie brał), lecz osobiście wolałbym aby trakcja była trochę bardziej wyciągnięta pod krawędzie, a nie że na brzegach mamy inwersję wzoru z tylnej części.

Mój największy problem z tym modelem? Jego wąskość. Naprawdę rzadko mi się zdarza, abym po 1,5h grania potrzebował choć na chwilę zdjąć buta bo moje stopy tak mają dość. Sam już się głowiłem, czy nie powinienem pójść pół rozmiaru w górę, co generalnie nie się nie zdarza. W jednym bucie z jednej strony miałem problem z otarciem pod kostką, lecz to już kwestia indywidualna – w takich sytuacjach wszystko zależy jaką kto ma stopę. No i do minusów ten „spojler” o którym wspomniane jest wyżej – to też zależy jak kto gra, lecz przypadek że jakby się on wywijał wiem że nie jest odosobniony.kobead-ee

Jako że Kobe AD są już z nami od pół roku, to zdążyły się o nich pojawić różne opinie i osobiście czytając o nich tu i tam trochę się ich obawiałem. Nie powiem żebym nagle zmienił na ich temat zdanie o 180’, ale daleki jestem od wieszania na nich psów. Nie są to najlepsze Kobasy w jakich grałem (Zoom Kobe 6, ehhh…) ale nie przekreślałbym ich z góry. Jeśli komuś uda dobrać odpowiednią szerokość, nie oczekuje amortyzacji która będzie pulsować pod stopami przy każdym kroku, to Kobe AD nie muszą być złym wyborem – choć też nie jest to model któremu będę stawiał ołtarzyk i wychwalał pod niebiosa. But z cyklu tych „robi co do niego należy” – bez fajerwerków, ale też nie dał mi powodów, abym pisał że mnie zawiódł. Plus znów z czasem pojawiły się kolorystyki, że człowiekowi chodzi po głowie kolejna para…

W swoją parę możecie się zaopatrzyć m.in. na UrbanCity albo oficjalnej stronie Nike’a.butologia_tabelka_nike-kobead

There are 4 comments

    1. c.

      Teoretycznie każde buty można traktować jako lifestyle’owe/ do codziennego użytku 😉
      Skoro Nike je wypuścił jako buty z kategorii performance, to musieli je jakoś odpowiednio u siebie sprawdzić plus gdyby były tak słabe, to wątpię abyśmy ich tyle widywali na parkietach NBA.
      To jest jeden z tych butów, gdzie wszystko zależy jak on komu leży na nodze – jeśli jest OK, to mogą służyć na parkiecie. Nie wykluczam, że gdybym miał je trochę szersze, to pewnie z większą ochotą bym w nich grał. Niestety, z nimi to trochę wóz albo przewóz – lecz gdy nie będą pasowały na parkiecie, zawsze można nosić na co dzień 😉

Dodaj komentarz