Dokąd zmierzasz, Jordan Brand?

air-jordan-mars-blackmonA może powinienem nadać tytuł „Quo Vadis, Jordan Brand?” 😉 Dobra, już tutaj bez odniesień do sienkiewiczowskiej powieści. Czy Jordan Brand gdzieś zatracił się w tym całym hype’ie jaki był na tą markę całkiem do niedawna? Na ile możemy jeszcze tutaj mówić o ekskluzywności?

Pewne mody w obuwniczym światku przychodzą i odchodzą, lecz jedną z bardziej lojalnych grup fanów są Ci od Jordan Brand. Tutaj chyba nie ma co wiele tłumaczyć – osoba Michaela Jordana robi swoje, jego osiągnięcia (c’mon, w końcu status G.O.A.T.!), niejednokrotnie przełomowy design butów – to są rzeczy które przez lata owiały tą markę kultem. Oczywiście doprowadziło to do tego, że kolejne pokolenie które zaczęło kupować Jordany inaczej patrzy na te buty – jest to bardziej przez pryzmat hype’u jakim obrosły, a nie upatrywanie w nich przełomowych momentów w karierze MJ’a. To prowadzi rzecz jasna do pewnego niezadowolenia pośród wiernych fanów – buty sobie może kupić każdy, lecz dawniej kolekcjonowanie (choć nie każdy lubi to określenie) wiązało się z tym, że miało się wiedzę na temat tego co się kupuje. Niestety, prawda jest taka że pośród osób kupujących pożądane AJ jakby zrobić quiz, w jakich latach MJ zdobył tytuł, to wyniki mogłyby być dla niektórych zatrważające. Oczywiście, każdy ma prawo chodzić w czym mu się podoba, lecz to takie małe wspomnienie na marginesie, że kiedyś podejście było nieco inne.

Patrząc na to co dzieje się wokół, ile zainteresowania wzbudza info o kolejnej premierze Jordanów, zacząłem się zastanawiać, dokąd aktualnie zmierza ta marka? Na początek kilka faktów.

Cofając się kilka lat wstecz do powiedzmy 2011/2012 – już wtedy widzimy narastające pożądanie wokół J’sów (szczególnie u nas w kraju), Jordan Brand co roku daje nam m.in. sporo wydań modelu który obchodzi swoje 23-lecie. Na plus – w końcu sporo par możemy kupić w kraju. Na minus – jakość, lecz wtedy za retro choćby Air Jordan 4 płacimy coś ok.500-550pln (teraz już nie pamiętam dokładnie), co jeszcze się było w stanie przełknąć.

Każde z najbardziej pożądanych wydań – Bredy/Royale Air Jordan 1, OVO, grudniowe Air Jordan 11 zawsze i tak się wyprzedają w moment – lecz patrząc całościowo w moim odczuciu rok 2015 był tym kulminacyjnym, kiedy niemal wszystko schodziło w moment. Wtedy Jordan Brand raczył nas informacjami o programie Remastered, który skutkował tym, że ceny „nieco” skoczyły do góry, ale szła za tym jakość (choć wyskakiwanie z 7-8 stów na buty biło po kieszeni).

Patrząc na ostatnie dwa lata, to generalnie nową premierę Air Jordanów widzimy co tydzień. Z jednej strony fajnie, fani J’sów mogą regularnie zaopatrywać się w nową parę, lecz ma to też negatywny skutek. Zalewanie rynku towarem, który dotychczas miał mieć status ekskluzywnego i co gorsza – cała masa kolorystyk przestała wzbudzać jakiekolwiek zainteresowanie bo jest najnormalniej w świecie przecięta. Jordan Brand niby stara się do każdej kolorystyki dorobić historię, lecz ta opowieść byłaby fajna, gdybyśmy mieli jedno retro na miesiąc, a nie cztery-pięć! Dekadę temu niemal na palcach szło zliczyć kolorystyki jakie były, gdyż JB raczej bazował na wskrzeszaniu oryginalnych wydań. Ja nie mówię że wszystko co teraz wychodzi jest złe – są fajne wydania, ale w moim odczuciu jest tego za dużo i rynek (szczególnie nasz rodzimy!) nie jest już powoli w stanie konsumować takiej ilości retro od JB. Jeden z przykładów które ostatnio zapadły mi w pamięć – w 2016 mieliśmy wydania Pinnacle Air Jordan 4. Segment premium, świetne materiały, ale metka 400$, niemniej całkiem nieźle zostały przyjęte. W 2017 Jordan Brand zaczął to samo robić z Air Jordan 5. Też naprawdę fajne wydania, jakość do której trudno się przyczepić, ale na litość, kogo stać aby nawet co dwa miesiące kupować parę za 1600pln?!? Ja może za bardzo zatrzymałem się mentalnie w poprzedniej dekadzie gdzie sporo świetnych wydań kupowało się w cenie 100-500pln i płacenie grubo ponad tysiąc jest po prostu dla mnie abstrakcją.

Jest jeszcze druga strona medalu, ta mniej fajna. Znów można mieć wrażenie, że cały program Remastered to był tylko pretekst dla podbicia cen wydań retro. OK, 5-6 lat to już jest nie mały okres czasu, inflacja te sprawy, JB nie może nam oferować wydań retro za 500pln – jestem w stanie to zrozumieć. Lecz teraz za te 800pln to jednak czegoś się oczekuje! A nie że znów są komentarze, że co to ma być, co to za jakość?!? Mnie zirytowało i na swój sposób przelało czarę goryczy to co zrobili z Air Jordan 15, kiedy to zredukowali Poduszkę Zoom Air w przedniej części buta. Serio, w takim retro takie tanie chwyty? Bali się wypuścić kolejnego retro z ceną 999pln, które mało kto by kupował, więc ścieli technologię aby było 799pln?

Powiem szczerze, dla mnie to jest swoista powtórka z rozrywki. Tak jak zaczynałem zbierać buty to poza tymi na deskę, głównym obiektem zainteresowań były produkty ze Swooshem. Mówiąc w skrócie byłem Nikeheadem. Wertowało się allegro i eBay’a za kolejną parą retro biegówek albo dawnych do basketu, lecz w 2009 roku to co Nike zaczął wypuszczać wołało o pomstę do nieba. Widząc kolejną parę z kwadratowym toeboxem i wykonane z tektury, to dosłownie Nike wepchnął mnie w ramiona konkurencji, bo zamiast myśleć o kolejnej parze ze Swooshem, w wyszukiwarkę zaczęło się wklepywać New Balance, adidas…

Wracając do tytułu moich dzisiejszych refleksji – osobiście to nie wiem jaki kierunek obrał Jordan Brand – poza tym że od dawien dawna robi skok na nasze portfele i słupki sprzedaży oraz dochodów mają się zgadzać. To w końcu jest biznes i nikt nie wypuszcza tych butów z powodu górnolotnych idei, tylko aby na tym zarobić. Lecz mam jakieś dziwne wrażenie, że ktoś  w JB powoli zapomina, dlaczego ta marka osiągnęła ten status co ma i dzięki komu to zrobiła. To oddani fani od lat (jeśli nie dekad) uczynili z niej to czym jest dziś. Ja wiem że nie można być w awersie do bieżących trendów, trzeba iść z duchem czasu i serwować może i rzeczy które będą fajne tylko przez chwilę, ale czy to serio ma wyglądać na postawę „jesteśmy zajebiści, Wy i tak kupicie wszystko co Wam damy, w dupie z Waszym marudzeniem o jakości”? Dwa lata temu co chwila padało pytanie, kiedy jakieś retro Air Jordan 4 – dziś nawet na stronie Nike’a nie wyprzedają się w chwilę, a tam to zawsze w pierwszej kolejności widzieliśmy napis „wyprzedane”. Dla mnie jest to suma wypuszczania zbyt dużej ilości towaru, co wiadomym jest, obniża hype na dane wydanie (sorry, ale takie czasy, ludzie lubią to co „limited” a nie to co naprawdę im się podoba…) plus znów nie trzymanie jakości jakiej oczekiwałoby się od butów w tej cenie. Nie wspomnę o butach performance’owych, gdzie po małym przebudzeniu z Air Jordan 28/29, znów można powiedzieć że mamy spoczęcie na laurach i brak jakiejkolwiek innowacyjności.

Dokąd zmierza Jordan Brand? Patrząc na ich działania wygląda mi to na złą drogę i mam nadzieję że wprowadzą jak najszybciej korektę trasy na GPS’ie, bo ślepe podążanie za wynikami sprzedażowymi nie kończy się dobrze…1DX_0045_native_600

There are 7 comments

  1. Bartas23

    Doskonałe podsumowanie tego co się stało jakieś 6 lat temu z JB, to nie jest juz ekskluzywny produkt tylko zamach na nasze portfele i bezczelna prób wyłudzenia ogromnego siana!!! a jakość przemilczę…

    1. Wally

      Jeżeli ta próba wyłudzenia się udaje i przynosi zyski to JB (jak i Nike) prędko z tego nie zrezygnuje, w takim przypadku w pierwszej kolejności musiałaby się zmienić mentalność klienta a z tym może być problem.

  2. c.

    Ale czy już się tak udaje? Czy te wydania retro schodzą na pniu? Czy coweekendowa premiera wzbudza jeszcze entuzjazm? Ludzie zaczynają przecierać oczy co widzimy w postaci stojących na półkach retro, które to powoli zaczynają ludziom wychodzić bokiem. Osoba postronna kupi sobie jedną, drugą, trzecią parę AJ, ale to nie jest produkt który już chcą wszyscy. A fani zaczynają mieć dość robienia ich w konia i też przestają kupować. Przy tym kierunku to kwestia czasu aż słupki sprzedażowe zaczną maleć – co może już mieć miejsce w przyszłym roku wg mnie.

  3. Bartas23

    Ten trend utrzymał się między 2014 a 2017, kiedy wychodziły najbardziej kultowe jeśli chodzi o model i kolor modele JB czy Nike, teraz już tylko rozmnażają te modele z z takim skutkiem ,że są one w coraz mniej ciekawych wersjach kolorystycznych i oszczędnością na jakości materiału a ceny nadal takie że hej…. Nie mówię że wydania retro nie są potrzebne, bo sam bym jeszcze łyknął kilka par z okresu gry MJ’a na parkietach ale ten cały hype i ta gra sneakerheadów i resellerów mnie ani ziębi ani grzeje.

  4. Tomasss

    pamietam dobrze jak w grudniu 2012go pojechalem przypadkiem do footlockera we Wrocku i widzialem bredy Xistki stojące sobie na polce jakby nigdy nic..wtedy nie bylem przyzwyczajony do wydawania 799 za buty wiec tylko je sobie”obczailem” i grzecznie odlozylem. Wydaje mi się, ze dzisiaj nie byloby to możliwe..wnioskuję że trend na kupowanie butow u nas w kraju wybuchl naprawde niedawno i ma się dalej dobrze. A to, że jakies pary nie schodzą to chyba tylko dlatego, ze są w ch**owej kolorystyce. Nie wyobrazam sobie smigac w butach typu XI olympic pomimo, ze jestem wielkim fanem tego modelu. Polska to nie Stany.. my nie mamy u siebie czarnych na taka skale, ktorzy zaloza ci cos takiego na noge. Polski konsument ma jednak jeszcze oczy i widzi co jest ok a co zalatuje bazarowym gownem..Pza tym nie jestesmy az tak zamożni..jesli masz jedna pare 7mek to raczej juz ci to wystarczy.. nie pojdziesz do providenta po pozyczke..czarny pojdzie..;)

    1. c.

      Na przestrzeni kilku ostatnich lat mocno zmieniło się podejście, ale także ilość produkowanych par. W 2012 AJ11 Bred było ~500 tyś par, a w 2015 „72-10” już ~1 milion. W moim odczuciu cała masa nowych kolorystyk jest przeciętna, ale kiedyś nawet i one schodziły w moment.
      Tak jak piszę w tekście – JB rozhulał modę na AJ, lecz ona nie będzie trwać wiecznie, bo nikogo nie stać aby w kółko kupować te same modele, a w przypadku gdy nie ma hype’u, resellerzy się tym nie interesują – to już nie tak łatwo gonić setki tysięcy par. Jest to trochę błędne koło, ale jak się nieco powtarzam – nikt nie robi tego dla górnolotnych idei tylko aby $$$ się zgadzał.

Dodaj komentarz