Historia powstania Nike Air Foamposite One

Historia powstania Nike Air Foamposite One

Historia powstania Nike Air Foamposite One

Dla mnie osobiście Air Foamposite One jest tym szczególnym modelem, do którego to wzdychało się w latach ’90 i jedynie można było pomarzyć o ich posiadaniu. Dziś zrobimy mały rys historyczny tego buta, gdyż zanim zadebiutowały w 1997 roku, nie miały drogi usłanej różami. Zapewne część osób pamięta albo słyszało historię, że tak naprawdę to nie Penny pierwszy wziął je na parkiet a Mike Bibby podczas meczów rozgrywek uniwersyteckich, ale zacznijmy od początku.Air_Foamposite_One_Thread_1_Des

Wszystko zaczęło się od eksperymentalnego projektu autorstwa Erica Avara i grupy Advanced Product Engineering. Dla Avara idea była łatwa do wyobrażenia. „Pomysł był taki: co by się stało, gdyby dosłownie zanurzyć stopę w płynnym materiale, który by do niej przylgnął? Jak grałoby się w czymś takim w koszykówkę? Tym się inspirowałem. Włożyłem sporo wysiłku w znalezienie ludzi, którzy pomogą mi to sprawdzić” – tłumaczy, wspominając początki kultowego obuwia.Air_Foamposite_One_Thread_2_Des

By zrealizować tę wyjątkową wizję, zespół musiał zacząć myśleć w sposób niespotykany do tej pory w branży obuwniczej. Ten nowy sposób pojawił się wraz z zespołem A.P.E., któremu przewodzili Avar i Jeff Johnson, obecny dyrektor ds. badań nad innowacyjnością obuwia. Zdaniem Avara bez tego zespołu wdrożenie pomysłu nie byłoby możliwe. „Intensywnie pracowaliśmy z tą grupą, a w szczególności z Jeffem Johnsonem, który wniósł swój wkład w opracowanie wizji produktu i technicznych aspektów jej realizacji” – mówi.Air_Foamposite_One_Thread_3_Des

„To była po prostu warstwa materiału, w którą wlaliśmy poliuretan. Tak powstały kształt i struktura” – zdradza Avar. „Rdzeniem formy było kopyto szewskie, a jej ściankami – wszystkie zewnętrzne detale. Wystarczyło je połączyć”. Według Avara proces powstawania zaprezentowanego w 1997 roku modelu trwał około 3–4 lat. W tym czasie projektanci często spotykali się z oporem. Wszystko się jednak zmieniło, gdy sam Penny Hardaway po raz pierwszy zobaczył te nieziemskie buty. Prototyp modelu, którego nigdy wcześniej mu nie pokazano, zobaczył podczas jednego z regularnych spotkań z zespołem projektowym.Air_Foamposite_One_Thread_4_Des

„Tego dnia pracowaliśmy razem z Pennym. Jak zawsze przynieśliśmy torbę z butami, by omówić przyszłe działania i poznać jego opinię na temat produktu” – mówi Avar. „Prototyp butów Foamposite był ostatnim, który został w torbie, i nawet go nie wyciągnąłem, bo czułem wręcz zakłopotanie. Kiedy już kończyliśmy spotkanie, Penny rozejrzał się i zapytał, co jest w torbie. Wahałem się, czy wyjąć but, ale w końcu to zrobiłem. Penny go chwycił i zapytał, co to takiego. Odparłem, że to prototyp, nad którym pracujemy. Przerwał mi i powiedział, że to właśnie to. Że chce, by to był następny model w jego linii”. Dzięki aprobacie Penny’ego projekt w końcu ujrzał światło dzienne.Air_Foamposite_One_Thread_5_Des

Zanim Hardaway zatwierdził ostateczny projekt, powstały różne prototypy modelu Air Foamposite One. Od wersji wyposażonych w widoczną poduszkę gazową Max Air, po wersje bliższe finalnemu projektowi z klasycznym logo Nike Air, lecz jeszcze bez logo 1Cent (są ich zdjęcia – prawda że wyglądają dziwnie? 😉 ) – kultowego emblematu Penny’ego. Ostateczna odsłona butów Air Foamposite One wyróżniała się pełnowymiarową amortyzacją Zoom Air, która pod pięta miała dwie warstwy, oraz kultowym logo 1Cent na zapiętku i podeszwie. Obchodzącym dwudziestą rocznicę debiutu butom Air Foamposite One sukces był przeznaczony. Rewolucyjna konstrukcja przetarła szlaki innym innowacyjnym modelom obuwia i zwróciła oczy wielu osób na linię butów sygnowaną przez Penny’ego. Na zawsze zmieniła również podejście do projektowania obuwia, a jej wpływ wykraczający daleko poza koszykarskie parkiety jest widoczny po dziś dzień.Air_Foamposite_One_Thread_6_Des

Z okazji 20-lecia tego modelu, Nike wskrzesza nam ich oryginalną kolorystykę „Royal”, która swoją premierę w cenie 929pln będzie miała m.in. na oficjalnej stronie Nike’a już 26 stycznia.

Dodaj komentarz