No images found!
Try some other hashtag or username

Recenzja – Nike Kobe 11 Elite Low

Licznik modeli od Nike’a, w których grał na parkietach NBA sam Kobe Bryant zatrzymał się na jedenastce – tyle wyszło jego sygnowanych butów ze Swooshem i pomimo zapewnień o kolejnych, to zawsze będzie coś ciut innego. Jak się sprawdza jego najnowszy but?nike-kobe11-a

Flyknitowa cholewka na dobre zadomowiła się w modelu Czarnej Mamby, lecz projektanci rok rocznie nieco ją poprawiali i tak naprawdę w Kobe 11 po raz pierwszy mamy Flyknit niemal w najczystszej postaci – bez podklejania go od spodu rodem z technologii Hyperfuse. Tym razem po prostu zastosowano opcję wplecenia tworzywa w Flyknit dla jego wzmocnienia. Oczywiście nie jest to ta sama cholewka co w biegówkach – tutaj Flyknit jest nieco sztywniejszy aby trzymać stopę w ryzach i pomimo że nie stwarza problemów zaraz po wyjęciu z pudełka, czuć było że po małym rozegraniu but lepiej leżał na stopie.nike-kobe11-b

Jak zostało wspomniane, Flyknit w butach do gry jest grubszy, sztywniejszy niż w butach do innych dyscyplin, ale nie sprawiał on żadnych kłopotów – niezależnie czy w pierwszym czy ostatnim graniu w nich. To jest właśnie urok tkanych cholewek, leżą one bardzo naturalnie na nodze, niemniej w Kobe 11 czułem jakby nieco martwej przestrzeni przy palcach. Niby nic przeszkadzającego, ale zawsze ciut inaczej niż człowiek nawykł. W kwestii trzymania stopy można było odczuć lekką różnicę w zależności czy się miało cieńsze czy grubsze skarpety (wiadomo że do niskich butów „stopki” są fajniejsze 😉 ), lecz to już detal.nike-kobe11-d

W Kobe 11 mamy powrót do wkładek z amortyzacją – tak jak to było w Kobe 8, 9 czy serii Kobe Mentality. W standardzie mamy lunarlonową wkładkę z nacięciami a’la podeszwa Free w przedniej części, a w pięcie spora poduszka Zoom Air (robiąc swoją parę w NikeID mamy jeszcze opcję Zoomu na całej długości, albo całej wkładki z Lunarlonu, która to stosowana w Kobe 11 bazujących na cholewce z Engineered Mesh). Ujmując to w skrócie – wszystko działa poprawnie. Nie jest to wbrew pozorom jakaś super arcy sprężysta opcja (co może nieco dziwić) – robi to co do niej należy, mamy dobre czucie parkietu lecz nie jest to uczucie chodzenia jakby na poduszkach.nike-kobe11-c Patrząc na buta od spodu, miałem już obawy o jego przyczepność – dość wymyślny wzór, do tego przezierna podeszwa. Mówiąc w skrócie, to rozwiązanie nie lubi brudu – na czystej sali nie było żadnego „ale”, lecz jeśli warunki są co najwyżej przeciętne, to trzeba się liczyć z regularnym przecieraniem podeszwy (w skrajnych wypadkach mogą się zamienić w łyżwy…). Ponoć z opcjami z nieprzeziernej gumy jest lepiej – ale takowe stanowią mniejszość pośród kolorystyk Kobe 11.

Moim chyba największym problemem z Kobe 11 jest, że są one po prostu poprawne. Robią to co do nich należy, niemniej trudno mi było znaleźć jakiś jeden element wybijający je ponad konkurencję  albo stanowiący swoistą „kropkę nad i” w modelach Czarnej Mamby. To że przezierna guma w Nike’u jest przeciętna to chyba każdy kto miał z taką do czynienia wie jak sprawa się ma.

nike-kobe11-e

Pomimo że początkowo kręciłem nosem na wygląd Kobe 11, przekonały mnie one do siebie wizualnie. W grze nie było rozczarowań, lecz siłą rzeczy, po ostatnim modelu w jakim grał Kobe oczekiwało się sporo (jego linia będzie kontynuowana, lecz czy to będzie to samo bez niego?) i tutaj to może po prostu jakiś mój wewnętrzny niedosyt, bo tak jak przed laty buty Bryanta były często tymi czołowymi w jakich w danym roku grałem, ostatnio już tak nie jest…

butologia_tabelka_nike-kobe11

W swoją parę możecie się zaopatrzyć na Pro-Baller.com.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.