Dziś grałem w… Nike Zoom Flight 95

Zoom Flight 95 to kolejne retro które ukazało się w 2015 i na widok którego nie jednej osobie zaświeciły się oczy. Pierwszy model oficjalnie używający nazwy amortyzacji Zoom Air, do tego design obok którego trudno przejść obojętnie. Czy ciągle zachwycają?nike-zf95-a

Jak już zostało wspomniane w pierwszym akapicie – był to model robiący krok na przód nie tylko w kwestii designu, ale i technologii. Włókno węglowe zastosowano nie w podeszwie jak zazwyczaj, ale na cholewce, do tego wspomniany Zoom. Powątpiewam w prawdziwy carbon w retro, ale tego tematu już roztrząsać nie będę. Pomimo że but sprawia wrażenie bycia wysokim, to sznurówki kończą się dość nisko, przez co fani okalanych kostek mogą być nieco zawiedzeni, że to but wysokości mid maksymalnie i dający dość sporą mobilność. To co zrobili projektanci, czyli wyciągnęli podeszwę na boki buta, dodali te „oczy” z tworzywa TPU – sprawia to, że można odnieść wrażenie iż stopa jest w swego rodzaju „kołysce/klatce”, która okala nam stopę – co tylko na plus. W kwestii komfortu nie ma ochów i achów, jest jak najbardziej poprawnie – tradycyjne materiały z natury lepiej układają się od początku do stopy. Generalnie nie żałowano sobie wstawek z tworzywa TPU w tym bucie, co przekłada się może na nieco większą sztywność, ale i pewność w przemieszczaniu się w tym bucie.nike-zf95-b

Amortyzacja czyli Zoom Air na przedzie i klasyczna Air pod piętą. Szczerze? Jestem rozczarowany. Po przymiarce dało się wyczuć coś sprężystego na przedzie, lecz pod piętą już tak dobrze nie było – w grze odnosiło się wrażenie, że jest jeszcze gorzej. Według mnie pianka podeszwy jest zbyt sztywna – może nie do tego stopnia, że ma się wrażenie deski na stopach, niemniej oczekiwania były czegoś innego.nike-zf95-c

Jak to było  w nie jednym bucie z lat ’90, mamy dość gruby, wysoki oraz wymyślny wzór bieżnika podeszwy. Na parkiecie dawało to radę, powiem więcej, ma szansę zdać egzamin w grze na zewnątrz – w końcu dawniej nie robiono aż takich podziałów – but na halę, but na dwór.

Moją największą bolączką jest fakt, że amortyzacja jest jaka jest. Nike ostatnimi czasy coraz częściej stosuje Zoom Air, który to jest tą technologią tylko z nazwy, a nie tym do czego człowiek się przyzwyczaił przez lata – szczególnie że wcześniejsze retro tego modelu było ponoć butem o niezłej grywalności. To jest moim zdaniem największa wada tego modelu, bo nawet wagowo nie jest on aż takim “klockiem” – 470g/but, 10us.nike-zf95-d

Zoom Flight 95 można uwielbiać, albo zupełnie nie trawić, lecz ich design sprawia że nie sposób nie zwrócić na nie uwagi. Czy to coś więcej niż wygląd? Jeśli dla kogoś amortyzacja to nie rzecz kluczowa, to może być on ciekawym urozmaiceniem rotacji – ale dla mnie to kolejne retro, że wygląd i sentyment bierze górę nad grywalnością, która nie jest zła, ale są po prostu lepsze buty do gry na rynku.nike-zf95-e

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.