CONS Weapon 2.0

Converse Weapon to koszykarski klasyk tej marki z lat ’80 w których to mogliśmy oglądać Larry’ego Birda czy Magica Johnsona. Teraz Converse odświeża ten model o współczesne technologie jako CONS Weapon 2.0. Tym samym mamy lekką materiałową cholewkę z elementami fuse plus do tego zapiętek z tworzywa TPU. Ich sugerowana cena detaliczna wynosi 399 pln.

Weapon 2.0_147459C_399pln SS15_CONS_WEAPON2.0_02 SS15_CONS_CREW

11 komentarzy

  • Wally

    25 marca 2015 at 22:39

    Współczesne technologie, współczesnymi technologiami, szkoda tylko, że poszli w lifestyle a nie w performance (Cholera czy nie ma żadnych polskich odpowiedników tych słów?).

    Odpowiedz
    • c.

      25 marca 2015 at 22:43

      performance wymaga nakładów finansowych na testowanie produktu czy sprawdzi się zgodnie z przeznaczeniem – lifestyle ma ładnie wyglądać ;] to tak ogólnikowo 😉 nie okłamujmy się – cons żyje z trampek i trochę deskorolki i innych retro, jakikolwiek sport wyczynowy/drużynowy to u nich leży.
      nie kojarzę zamienników dla lifestyle/performance w rodzimym języku które byłby równie zwięzłe i treściwe 😉

      Odpowiedz
      • Wally

        26 marca 2015 at 00:17

        No niestety szkoda, że wycofali się z tego rynku, bo mieli swój wkład w koszykarki od początku praktycznie istnienia tego sportu (właśnie te trampki). Są pod władaniem nike’a to nie problemem jest wziąć zawieszenie i zmienić cholewkę. Swoją drogą może i w tym dałoby radę całkiem przyjemnie pograć. Grałem w pierwszych weaponach i wspominam do dziś je bardzo miło (mimo iż już w tamtym czasie to była technologiczna przepaść) a z wyglądu nadal budzą sympatię. Ciekawe jak będzie z dostępnością 2.0 w naszym kraju.

        Odpowiedz
        • Wally

          26 marca 2015 at 00:19

          Co do zamienników to tak teraz wpadło mi do głowy, że performance od biedy można nazwać butem wyczynowym (jakkolwiek głupio to nie brzmi), jednak nadal pozostaje problem z Lifestylem.

          Odpowiedz
        • c.

          26 marca 2015 at 08:23

          Jeszcze kilka małych lat temu Converse miał modele wykorzystujace Flywire (model MVP) i chyba Lunarlon także – lecz pewnie sprzedaż nie była powalająca, trudno było o nie wiadomo jakie nakłady finansowe na promocje i jak wyszło wszyscy widzimy.
          2.0 będą w kraju, bo info o nich dostałem z polskiej agencji.

          Odpowiedz
          • Wally

            26 marca 2015 at 14:49

            Miało, ale w Polsce ich chyba nie było. Mam w okolicy trzy sklepy, które są podane na polskiej stronie converse’a i prawdę mówiąc jedyne co tam było to trampy i kilka modeli dla skate’ów (oby 2.0 tam trafiły). Koszykarska linia Consa w sumie zaczęła pikować w dół od odejścia Wade’a do JB, bo to on był główną twarzą marki (nie wiem czy w ogóle ktoś pamięta, że oprócz niego swój model miał też Elton Brand).

            Odpowiedz
            • c.

              26 marca 2015 at 17:25

              converse miał podpisanych trochę graczy, lecz widzimy jak kończą firmy któe nie wykładają odpowiedniej kasy na marketing i rozwój produktów. and1 to już też bliższe cedzeniu trupa niż faktycznie jakiekolwiek odrodzenie. reebokowi też nie będzie łatwo powrócić do koszykarskich łask po zaprzestaniu prawie jakichkolwiek działań w koszykarskim światku.

              Odpowiedz
              • Wally

                26 marca 2015 at 21:15

                Niestety, trochę to smutne. Reebok jeszcze ratuje się tym, że wydają retro, choć zobaczymy co będzie jeśli potwierdzą się plotki o tym, że adidas chce ich sprzedać, być może wyjdzie to z korzyścią dla reeboka tak jak np umbro skorzystało na odejściu od nike’a. Jak nie to zostaniemy z nike/jb, adidasem i zalewem chińskim firm.

                Odpowiedz
  • c.

    27 marca 2015 at 08:03

    @Wally Cons też ma teoretycznie coś z retro, choć do nas to nie trafia, niemniej Reebokowi jak mówisz, wyjdzie raczej na zdrowie jak ktoś ich kupi i powoli zaczęli by na rynkach performance’owych działać znów (teraz to tak naprawdę istnieją jako retro/lifestyle plus fitness/crossfit).
    Nie zaminaj o UA, któremu za oceanem całkiem dobrze się powodzi 😉

    Odpowiedz
  • Wally

    27 marca 2015 at 14:19

    Faktycznie zapomniałem o UA, szczególnie, że jeżeli za dwa lata uda im się wygrać wyścig po NBA (zapewne WNBA i D-League też będzie w to wliczone) to zostaną głównym dostawcą dla graczy bez kontraktów z firmami obuwniczymi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.