Dziś grałem w… Adidas T-Mac 3

Jako że chwilowo nie miałem żadnego bieżącego modelu do grania, stwierdziłem że odświeżę dział „Dziś Grałem w…” czyli wyciągam ze swoich archiwów modele sprzed lat i sprawdzam jak w nich się grywa. Kilka lat temu w moje ręce wpadły nowiutkie T-Mac 3 od adidasa w allstarowej kolorystyce i to dziś o nich będziemy sobie mówić.adidas-tmac3-a

T-Mac 3 ukazał się pod koniec 2003 roku, za czasów kiedy to Tracy McGrady grywał w Orlando Magic i zdobywał miano króla strzelców. A z czego robiło się buty ponad dekadę temu? Przed erą technologii Hyperfuse, SprintWeb dominowały skóry syntetyczne i naturalne – w tym wypadku mamy sporą część buta z lakierowanej skóry oraz materiału syntetycznego po wewnętrznej stronie. Projektancki nie specjalnie sobie żałowali grubszej wyściółki w bucie co zawsze poprawia komfort użytkowania. Dość ciekawym zabiegiem jest przymocowanie języka na gumkach bliżej kostek niżeli śródstopia (co finalnie tworzy swoisty rodzaj kołnierza). T-Mac 3 rozpatrywałbym w kategorii niskiego buta do gry – może się on wydawać że stoi bardziej po stronie wysokości mid, lecz wysokość sznurowania sprawia, że człowiek czuje się jak w lowach.adidas-tmac3-b

Zaopatrując się w tą parę nie miałem wyboru rozmiaru co skończyło się pójściem o pół w górę, więc dwie pary skarpet były niezbędne jeśli chciało się uniknąć latania stopy w bucie – niemniej całościowo nie czułem problemów w kategorii trzymania stopy, a wspomniana grubsza wyściółka tylko poprawiała sam komfort grania. Rzeczą na którą jeszcze bym zwrócił uwagę, to dość mała ilość dziurek na sznurówki – nie wiem czy nie lepiej dla dopasowania do stopy byłoby gdyby zaczynały się one nieco wcześniej, choć nie jest to coś niezbędnego.adidas-tmac3-e

Amortyzacja to niby zwykła EVA oraz adiPrene+ na przedzie (+ wkładka OrthoLite) – lecz jako że but wychodził w czasach, kiedy nie ścinano każdego milimetra z buta aby zapewnić jak największą bliskość podłoża, to finalnie ten zestaw naprawdę dawał miłą, przyjemną, sprężystą amortyzację. Dla mnie było to coś, za co szanowałem adidasa – nie ma piętnastu różnych rozwiązań amortyzacji, gdzie po kilku latach lądują one w lamusie – stosują amortyzację piankową która po prostu się sprawdza.

Patrząc od spodu buta widzimy wzór nawiązujący do tradycyjnej „jodełki” który generalnie spisywał się poprawnie, choć za brudem to ta podeszwa nie przepadała i przy mniej sprzyjających warunkach trzeba było ją regularnie przecierać aby nie mieć problemów z przyczepnością.adidas-tmac3-c

W celu usztywnienia buta, adidas zastosował swoją sztandarową technologię, czyli Torsion System, który czuwa nad właściwą pracą buta ze stopą. Dodatkowo widzimy jeszcze wyciągnięcie tworzywa na bok buta w celu także pomocy w bocznym trzymaniu stopy. Dość niska cholewka plus nie mała ilość gąbki w wyściółce to zawsze będą rzeczy, które jakoś mogą się odbijać na wsparciu kostki – kluczowa zawsze jest stabilność, jak jak połączymy miękką górę, nisko zakończone wiązanie to obniża nam się ta wysokość, gdzie faktycznie but mocno przylega do stopy.

Jeśli mamy mówić o wadach, to po T-Mac’ach 3 oczekiwałbym jednak nieco lepszej przyczepności – według mnie but dla takiego gracza tym bardziej powinien posiadać swoisty „pazur” przy poruszaniu się na boisku. Oczywiście nie oczekujmy wybitnej wentylacji – kiedyś były inne standardy 😉adidas-tmac3-d

Po graniu przez dłuższy okres we wszystkich współczesnych wynalazkach, fajnie było ubrać buta o nieco odmiennym podejściu do designu – bez walki o każdy gram, milimetr zawieszenia. Gra w trzecim modelu McGrady’ego była przyjemna, przez co tym mocniej ubolewam na faktem, że w kraju tak trudno kupić inne modele z dawnych lat od adidasa, które doczekały się swojego retro.

butologia_tabelka_adidas_tmac3

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.