Sklepy sprzedające podróbki.

Ostatni artykuł o sklepie oferującym – retrobut.pl – cieszył się sporą oglądalnością, co oczywiście cieszy, bo świadczy to o tym, że informacja jest przekazywana dalej i zawsze to minimalizuje opcję, że ktoś się nadzieje na podróbki. Dziś chcemy dalej pociągnąć temat sklepów praktykujących sprzedaż fake'ów, tym razem wczuwając się nieco w potencjalnych klientów, czyli co na wyszukuje google, jak szukamy sklepów z Air Maxami, Jordanami. Poniżej podane jest kilka przykładowych sklepów i informacja o tym, co jest na nich podejrzane, na co uważać, czego się wystrzegać.

Jakie kwiatki wynaleźliśmy? Choćby airmaxsklep.comobuwietanio.plair-max.pl, damskiebuty2.pl. Na całe szczęście w wynikach wyszukana dominowały sklepy sprzedające oryginalny towar, niemniej pierwsze co rzuca się w oczy, to nieco infantylne nazwy samych sklepów? Po prostu trudno mi sobie wyobrazić, że ktokolwiek świadomie chce kreować markę sklepu o nazwie “Air Max”…

fejki6

No dobra, jesteśmy na stronie sklepu, wita nas różnej jakości szata graficzna – od tandetnej, po dość dopracowaną (air-max.pl) i często od razu pokazywane jest nam multum kolorystyk różnych modeli – jak się zaczniemy zagłębiać w stronę, to się okazuje, że mamy tutaj do wyboru wszystkie kolorystyki Air Jordan III, z 40 Air Max 1, wszystko w komplecie rozmiarów i wszystko niemal w tej samej cenie i to bardzo okazyjnej. Brzmi jak marzenie, ale tutaj czar pryska. Myśląc racjonalnie. Jaka jest szansa, że jakiś model, który załóżmy był dostępny 3 lata temu, nagle ciągle jest dostępny w pełnej rozmiarówce za połowę ceny i to zawsze? Odpowiedź brzmi żadna. Kiedyś zatowarowanie w każdym sklepie się kończy (no chyba że jak to jest w przypadku podróbek, są w stałej produkcji), stare kolekcje są wyprzedawane i jeśli nawet by się zdarzyło, że jakaś pożądana kolorystyka AJ trafiłaby na przeceny/do outletu – nie sądzę aby nadmiernie długo tam zagrzała miejsce. Mam małą nadzieję, że ludzie są już nieco bardziej świadomi i wiedzą, że nie było Jordanów na Shox'ie albo AM360 bądź szpilek z Jumpmanem – tak takie okazy ciągle na stronach z fejkami można spotkać.

Jak coś kosztuje w sklepie 500, 600-700pln, to łudźmy się, że nagle jakiś dobroduszny sprzedawca zacznie sprzedawać je wszystkie po 250pln. W handlu jest coś takiego jak koszt zakupu towaru, podatki, potrzebny dochód dla funkcjonowania działalności. Gdyby para która kosztuje w sklepie 500pln w hurcie kosztowałaby 100, to byśmy pewnie mieli same sklepy z butami na każdym rogu 😉 Co do cen – jak chyba jest wiadome, normalną sprawą jest, że cena w zależności od wydania może się różnić – mamy co pewien czas wydania premium z lepszych materiałów itp – więc jak widzimy że w sklepie od góry do dołu praktycznie wszystko jest za 249/259pln – nie łudziłbym się o oryginalność tych produktów.

fejki2

Zdjęcia. Tutaj mamy dwie drogi. Albo sprzedawcy kradną zdjęcia z innych sklepów sprzedających oryginalny towar, przez co oglądając je jestęsmy utwierdzani co do autentyczności produktu, lecz w paczcie przychodzi but nawiązujący kolorystyką do tego ze zdjęć. Inną drogą jest to że zdjęcia pokazują faktyczny produkt – lecz jak ktoś nie ma rozeznania w temacie, to może nie spostrzec, że dana kolorystyka w rzeczywistości była jaśniejsza/ciemniejsza, z nieco innych materiałów, albo w ogóle nigdy takiej nie było.

Rzeczą, na którą warto rzucić okiem, jest pochodzenie sklepu – jak przejrzymy gdzie ulokowane są siedziby rodzimych sklepów z oryginalnymi butami to adresy będą rozsiane po Polsce. Air-max.pl – Hong Kong? Nagle mając cały rynek wschodni ktoś interesuje się takim krajem na Polska aby dorobić kilak groszy? Nie wierze w takie cuda. Swoją drogą – jak przejrzymy na części tych stron dział kontakt/FAQ itp., nie raz mamy do czynienia z łamaną polszczyzną rodem z tłumacza Google – to nie świadczy dobrze o sklepie.

Tyle na dziś jeśli chodzi o to, na co warto rzucić okiem, jak trafimy na sklep, w którym oferty mogą być aż nadto atrakcyjne aby było to prawdziwe. Czasem warto się gdzieś jeszcze spytać, czy aby ten sklep na pewno posiada oryginalny towar (nie jedno forum oferuje w tym zakresie pomoc), niżeli później mamy się na coś nadziać, szczególnie że rynek podrób to nie tylko wydania retro Jordanów i Air Maxów – modele do grania też są podrabiane, jak choćby na jednej ze wspomnianych stron mamy fejki modelu Jordan Super.Fly czy XX8, a podróbki pierwszych Hyperfuse'ów, LeBronów ciągle walają się po popularnych serwisach aukcyjnych.

Dla części osób te informacje mogą wydawać się oczywiste, lecz przezorności i edukacji w tym temacie nigdy za wiele.

fejki1fejki3 fejki4 fejki5fejki7

zp8497586rq