No images found!
Try some other hashtag or username

Recenzja – Nike Zoom Kobe VII.

Po małej przerwie, pora na kolejną recenzję – tym razem na tapecie już siódmy model Kobe’iego Bryanta – Zoom Kobe VII. Czy jest on jeszcze w stanie czymś nas zaskoczyć?

Po pierwszych zdjęciach tego modelu, nie bardzo przypadł mi on wizualnie do gustu – dopiero jak projektanci wykorzystali możliwość robienia printów na materiale wierzchnim, co nadawało butowi zupełnie nowego charakteru, mój sposób patrzenia nie nie się odmienił, że pod względem kolorystyk, uważam że jest to jeden z lepszych butów minionego sezonu.

Znów otrzymujemy buta o niskiej cholewce, co czego Nike z modelem Kobe’iego już nas przyzwyczaja od kilku sezonów, lecz tym razem nie próbował usilnie redukować gdzie się da wagi, a postawił na co innego – wymienne wkładki. Tym sposobem otrzymaliśmy buta gdzie istnieją dwa rodzaje ‚podwozia’ – ‚Play Fast’ – niski wariant (testowany) oraz ‚Play Strong’ – z wyższym neoprenowym ściągaczem (opcje był dwie – albo się kupowało but tylko z opcją ‚Play Fast’ albo obiema). Wierzch buta wykonany jest z materiału/technologii Flywire pokrytą uretanową powłoką dla zapewnienia odpowiedniej wytrzymałości.

Po grze w jednym z wcześniejszych modeli (Zoom Kobe V), lekkim zaskoczeniem była zmiana leżenia buta na nodze – wcześniej był on z ukierunkowaniem na nieco szerszego, tym razem otrzymujemy but chylący się ku wąskiemu (kwestia rozchodzenia, kilku małych gier na dopasowanie do stopy, ale kierowanie się wcześniejszymi modelami przy zakupie może okazać się mylące). Tak jak do przedniej części buta trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia jeśli chodzi o trzymanie stopy, tak nieco mnie dziwi tak duża ilość wypełnienia z tyłu buta – został zaprojektowany pokaźny stabilizator pięty, lecz nie wykorzystuje się w pełni jego potencjału z racji tego, że poprzez aż nadmiar wypełnienia, pięta nie jest aż tam mocno wycofana w bucie (może to u niektórych osób powodować nieco gorsze trzymanie tyłu stopy/pięty).

W ZKVII znów możemy odnaleźć dwie poduszki Zoom Air – jedna w pięcie, druga na przedzie (tutaj mała zmiana – dostajemy poduszkę na całą szerokość wkładki, nie mniejszy wariant jak w ostatnich modelach). Z racji ‚opakowania’ ich w piankę Phylon z której wykonana jest wymienna wkładka, zestaw ten jest nieco sztywniejszy, może potrzebować małej chwili na ułożenie się, czego wcale nie uważam za błąd – osobiście lubię przeplatać grę w parach gdzie amortyzacja jest bardziej sprężysta, z tymi nieco sztywniejszymi, ale ciągle zapewniającymi bardzo dobrą amortyzację.

Tym razem projektanci postanowili pogodzić design z użytecznością jeśli chodzi o trakcję – nowe wzory bieżnika projektowane na potrzebę sygnowanego modelu cieszą oko i podkreślają wyjątkowość/charakter buta lecz ze sprawdzaniem się tego w grze bywa różnie – stąd tym razem mamy połączenie klasycznej jodełki ze wzorem z trójkątów co i cieszy oko i bardzo dobrze sprawdza się w grze.

But low – dla niektórych rzecz niedopuszczalna. Prawda jest taka że obecne modele, przy aktualnie stosowanych kształtach podeszwy, zapewniają lepszą stabilność niż te projektowane dekadę temu- a to właśnie w stabilności tkwi sęk czy stopa ucieknie w niepożądany sposób do boku czy nie. Nie będę wmawiał że but low jest tak samo dobry jak but high jeśli chodzi o wsparcie kostki (high nawet z racji tego że na ją okala daje wsparcie psychiczne, że jest ona chroniona), leczy przy stopniu dopasowania sprężystości amortyzacji, stabilności buta, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu że coś ze stopą może być nie tak.

Przyszedł czas na wady – na wstępie tej części powiem tak – jest ileś drobnych uwag, lecz całościowo nie odgrywają one aż tak zasadniczej roli. Co można było w tym bucie poprawić? Mniej liningu w tylnej części buta – skutkowałoby to lepszym osadzeniem pięty w bucie, bez potrzeby nawet przesadnych prób jak najmocniejszego ściągnięcia sznurówek, które mogą się wrzynać przez neoprenowy język, który dla mnie mógłby być nieco grubszy (taka trochę reakcja łańcuchowa – jedno działanie powoduje kolejną reakcję). Tak samo w recenzji wspominane jest o potrzebie rozegrania – też nie należy rozumieć tego jako jakieś wyjątkowo uciążliwe zjawisko – but daje pozytywne wrażenie od pierwszej gry, lecz oferuje jeszcze ciut więcej po rozegraniu. A, malowane piankowe elementy podeszwy niestety w trakcie gry, otarać, tracą kolor – tego nie da się uniknąć.

Podsumowując – Zoom Kobe jest dobrym bytem – ale raczej nie powiedziałbym że przebił swych poprzedników ( ZKV i ZKVI), które są po prostu jednymi z lepszych butów ostatnich lat – poprzeczka była bardzo wysoko i tym razem nieco zabrakło, lecz jak wspomniałem – to jest ciągle dobry but, który dobrze trzyma się parkietu, dobrze amortyzuje, jest lekki (choć też lekko mu się przytyło względem poprzedników). Nie zapominajmy – to jest w końcu but dla jednego z czołowych SG ligi 😉

Video-recenzja będzie później – kłopoty techniczne ze wrzucaniem pliku na YouTube’a :/

16 komentarzy

  • Tinamou

    24 września 2012 at 17:55

    W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że poprzednie modele były lepsze. Przetestowałem dobrze obie wkładki (mam buty od momentu pojawienia się w Polsce) i mam również kilka odczuć w części pewnie pokrywających się tymi autora recenzji.
    1. Ciężar butów sprawia u mnie wrażenie jakby było czegoś za dużo – pewnie to ten masywny tył.
    2. Podeszwa nienajgorzej sprawdziła się na śliskim parkiecie (poślizgu nie doświadczyłem).
    3. Wytrzymałość pozostawia trochę do życzenia – łatwo ścierające się elementy górne podeszwy oraz w przypadku wkładki za kostkę udało mi się zrobić dziury na samej górze cholewki (po prostu się przetarły).
    4. Poszerzenie podeszwy w mojej perspektywie jest niezłe ale lubię grać w „szerokich” butach więc jest to sprawa czysto indywidualna.
    5. Możliwość zmiany wkładek jest niewątpliwym bajerem, chociaż często czuć i słychać skrzypienia między wkładką, a podeszwą.

    Podsumowując: Z mojego punktu widzenia wolę ten model do chodzenia niż grania. Wysoka wkładka daje przyjemnie opatulenie i poczucie względnego bezpieczeństwa na naszych krzywych chodnikach.

    Odpowiedz
  • c.

    25 września 2012 at 08:49

    O ścieraniu się malowania z pianki było wspomniane 🙂 zresztą – tak się dzieje z każdym butem w którym pomalują piankę – daleko nie szukając – wystarczy spojrzeć na zdjęcia w recenzji Zoom Soldier III.
    Odnoszę wrażenie że Nike ostatnimi czasy zwęził kroje butów (recenzowane ZK7 wąskie, KDIV też raczej wąskie, HF od początku był wąskie)- zapewne w imię lepszego dopasowania do stopy, choć zaczyna być kłopotliwe kupienie buta bez mierzenia.
    Dla mnie od samego początku wymienne systemy to gadżet (czy to w tych, czy w AJ2011, AJ2012) – osobiście wolę dwa but niż wymienne systemy w jednym.

    Odpowiedz
  • Mike 40

    28 listopada 2012 at 16:47

    Fajne buciki nie powiem ale u mnie wystąpiła ta przypadłość że po jednym intensywnym graniu zbiłem sobie podstawę dużego palca.Boli jak cholera w każdym bucie teraz 🙁 Rozmiar jest idealnie dopasowany ale poduszka zoom w śródstopiu jest jak dla mnie w fatalnym miejscu. Chyba że mam dziwną lewą stopę 🙂
    Byłem zmuszony je sprzedać. Podeszwa duży pozytyw.

    Odpowiedz
    • c.

      28 listopada 2012 at 19:14

      nie da się zrobić buta który pasuje na każdą stopę 😉 osobiście rozważam zakup jeszcze jednej pary ZKV i zaopatrzenie się w ZKVI aby mieć większe spektrum porównawcze serii. ZK8 oczywiście też wpadną jak wyjdą 😉

      Odpowiedz
  • Mike 40

    28 listopada 2012 at 21:29

    Z tego co się orientuję to ZK V są najbardziej chwalone. Może nie tak za przyczepność ale stabilizację i dopasowanie. Mogłem wybrać ZK VI teraz żałuję ale i tak najlepsze do gry są D Rose 3 po prostu miód. Ja bym Panu osobiście te buciki polecił. Nie zawiedzie się Pan . Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • c.

    28 listopada 2012 at 21:54

    Mam je na „liście życzeń” 😉 lecz ~500 za parę w której się gra kilka razy to ponad moje możliwości…
    a – forma ‚per pan’ nie wymagana, nie pożądana 😉

    Odpowiedz
  • Mike 40

    29 listopada 2012 at 22:15

    W sumie to fakt tanie nie są ale są naprawdę godne uwagi. A jakie jest Twoje zdanie, opinia na temat Jordan’ów retro które wychodzą?? Mam zamiar kupić sobie AJ XIV w wersji „last shot” czy to jest dobry pomysł jako butów do grania w koszykówkę?? I pytam fachowca jak rozciągnąć buty ?? Mam Fly Wade 2 i na długość są idealne ale but jest wąski i mi cholernie ociera małe palce. Czy jest jakiś sposób na to??
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
      • Mike 40

        29 listopada 2012 at 22:23

        A i chciałem dodać że moim zdaniem najlepsze buty do koszykówki w jakich kiedykolwiek mogłem grać to są bez wątpienia NIKE AIR MAX LEBRON 8 V2. Uratowały mnie już chyba z 6 razy przed skręceniem kostki, perfekcyjna amortyzacja i całkiem dobrze sprawująca się przyczepność podeszwy. But moim skromnym zdaniem genialny, po prostu uwielbiam te buty. Na początku nie byłem zadowolony ale po dwóch tygodniach już się ułożyły i są perfekcyjne.

        Pozdrawiam

        Odpowiedz
  • c.

    30 listopada 2012 at 01:31

    posiadanie jakiejkolwiek rotacji wg mnie zawsze jest korzystne- z prostego faktu – nie zawsze jest się tak samo dysponowanym do gry (raz można mieć ochotę na buta twardszego, o dużej bliskości podłoża, innym razem ma się ochotę na dużą poduszkę Air Max co by wybierała wszelakie wstrząsy).
    jordany retro – no cóż – to nie ta jakość co kiedyś. można grać, lecz trwałość to trochę w kratkę bywa – osobiście retro używam tylko do chodzenia (choć AJXI nieco kuszą aby sprawdzić jak się w nich gra).
    obcieranie palców – klejenie plastrów + grubsze skarpety aby może jeszcze nieco rozbić buta. to niestety czasem taki urok butów – wydają się OK, ale jednak nie każdemu potem kształtem pasują.

    Odpowiedz
  • Pablo

    3 maja 2013 at 14:54

    Ja mam pytanie co do wkładki właśnie. Czytałem i słyszałem, że ranty wkładki potrafią strasznie zaorać stopę i narobić odcisków. Też miałeś coś takiego?

    Odpowiedz
  • Tomek

    9 lutego 2014 at 20:15

    Witam! Mam pytanie do osób, które tą parę butów posiadają. Czy ktokolwiek z Was próbował je na tartanie bądź betonie?
    Szukam właśnie butów na zewnątrz i szczerze mówiąc nie wiem gdzie zacząć szukać. Gdzieś wyczytałem, że ten model nadaje się na każdą nawierzchnię. Chodzi mi głównie o to, czy podeszwa zdziera się na nawierzchniach stosowanych na boiskach na powietrzu.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Hulk

      9 lutego 2014 at 20:48

      Zdaje się że modele Hyperenforcer XD i Hyperfranchise XD będą lepszym wyborem, skoro miejscem docelowym ma być gra poza parkietem/pod chmurą (aktualnie można je nabyć w bardzo atrakcyjnej cenie).

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.