Dziś grałem w… Nike Zoom LeBron II

Wraz z rozwojem bloga, zostało postanowione aby zmienić nieco tryb recenzowania butów. Recenzje jako recenzje oczywiście pozostaną, ale będą dokładania starania aby były to buty możliwe do zakupu, a nie pary których niemal ze świeczką szukać. Tym rzadszym okazom będzie poświęcony odrębny dział ”dziś grałem w…”, w których czas grania będzie krótszy i ocena końcowa nie tak szczegółowa (max w 5 stopniowej nie oznacza maxa w 10 stopniowej), lecz zapewne będzie to dla niektórych porównanie jak ich dawny but wypada podczas gry w zestawieniu z dzisiejszymi modelami.
Do rzeczy. Na pierwszy ogień idzie drugi modeli zaprojektowany dla LeBrona Jamesa, gdzie podobnie jak pierwszy cechuje swoisty lifestyle’owy design (jako element codziennej garderoby uważam że prezentowałyby się znacznie lepiej niż Hyperfuse’y bądź Hyperdunki 😉 ).
nike_zoom_lebron_II_a
But jest wykonany z balistycznego meshu w połączeniu ze skórą naturalną, gdzie dodatkowo pod zdejmowanym rzepem kryje się laserowo wycinany wzór – detal cieszący oko. W przedniej części znajdziemy znane dobrze u Nike’a rozwiązanie języko-skarpety. W porównaniu do obecnych modeli, można rzec, że to but starszego typu- mocniej wyścielony od środka (przyjemne satynowe wykończenie), grubszy (w stosunku do cienkich w obecnych modelach) język, a nie tylko cienka warstwa syntetycznego materiału. Skutkuje to tym że po włożeniu buta na nogę wszystko leżało poprawnie, nie było wrzynających się sznurówek bądź newralgicznego punktu przy zgięciu.
Jeśli chodzi o trzymania stopy – noga w bucie pewnie siedzi, żadnego przemieszczania się w bucie, niestabilnej pięty – w tej kwestii nie ma żadnego ‘ale’, a uwieńczeniem tego jest jeszcze ta możliwość zaciągnięcia rzepu (choć i bez niego już jest bardzo dobrze).
Za amortyzację w bucie odpowiadają dwie poduszki Zoom Air – jedna w pięcie druga na przedzie. Tak jak ta w pięcie bardzo przyjemne współpracuje od pierwszej gry, przednia wymagała chwili na rozegranie, lecz i tak zestaw bardzo dobrze się sprawdza zapewniając dobre wsparcie. Minusem może być fakt, że amortyzacja w tym modelu ma opinię niezbyt wybitnie – no cóż, osobiście nie jestem w stanie tego sprawdzić podczas kilku gier.
Projektanci zrobili bieżnik ze wzoru ‘LJ’ pisanych w pionie (aby nie iść po najmniejszej linii oporu i stosować ‘jodełkę’). Nie wiem na ile jego głębokość się ku temu przyczyniła, ale but naprawę bardzo dobrze trzymał się parkietu (może przy ostrych ścięciach cień ‘ale’ się pojawia, ale nie na powodów do narzekań).
Zoom Lebron II wbrew pozorom nie jest butem wybitnie wysokim – określiłbym go bardziej mianem ‘mid’ niż ‘high’. Obstawiam że zrobienie dwóch a nie trzech dziurek na sznurówki pod rzepem było szukaniem wypadkowej między wsparciem a odrobiną swobody z racji faktu że sam rzep usztywnia nam górną część buta.
Czy butowi można coś zarzucić? No cóż, mimo sporej ilości balistycznego meshu but do najlżejszych nie należy – waga prawie 500g/but przy dzisiejszym wyścigu o jak najniższą wagę nie stawia go w najlepszym świetle. Nie oznacza to że będziemy się czuli że biegamy z ciężarkami, osobiście wychodzę z założenia że but powyżej 500g może nieco ciążyć, ale jeśli nie spędza się w bucie ponad 3-4h to nie powinien sprawiać wybitnego ciężaru na nodze.
Drugi model LeBrona nie jest najlżejszym butem, nie posiada najlżejszych, najprzewiewniejszych materiałów, nie ugotuje nam obiadu (no dobra, zapędziłem się) – mimo to i tak niezmiernie dobrze mi się w nim grało. Niestety, aktualnie nie łatwo będzie zaopatrzyć się w parę takowych, osoby które je miały może łezka się w oku zakręcić, gdyż jest to po prostu udany model.

 

4 komentarze

  • Anonymous

    17 lutego 2012 at 00:23

    A jest szansa zebyś częściej pisał o nowych modelach? O tych które czy są na rynku czy dopiero się pojawiły. Chodzi mi o popularne buty wśród zawodników. Np: Hyperdunki czy Hyperfuse i temu podobne…

    Odpowiedz
  • c.

    17 lutego 2012 at 07:31

    powiem tak – chciałbym, lecz nie wszystko jest w moich możliwościach finansowych 😉 tak jak piszę w pierwszym akapicie – będą dokładania starania aby recenzowane były ogólnodostępne modele, lecz w tzw. 'międzyczasie' pomiędzy nimi, będą wyciągane z pudełka któreś z posiadanych starszych modeli.

    Odpowiedz
  • Lucas

    2 grudnia 2013 at 18:49

    a ja mam te buciki od kilku lat i jak na razie są moją opcją nr 1 do gry na hali (bo bardziej mi szkoda AJXII Flu Game). Są super chociaż sprawiają wrażenie topornych.

    Odpowiedz
  • BlackCat

    3 grudnia 2013 at 03:29

    jeszcze ich nie zajechałeś? musisz być chyba niedzielnym koszykarzem, grać raz na ruski rok, incydentalnie, inaczej już dawno byś je zabił, już dawno by wyzionęły swego królewskiego ducha. PS też je miałem/mam sentyment/trzęsie się trzęsie, łza na rzęsie:P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.