• Wertowania kartonw z parami do gry cig dalszy Tym razem
  • Czy to ostatni sezon Vincea w NBA? On sam mwi
  • Czy macie jaki model ktry nie jest Waszym ulubionym ale
  • Co ponownie si powino wicej na ich temat do przeczytania
  • Mona powiedzie butlegenda Syszaem chyba do trafne porwnanie e pierwsze
  • Wertowania kartonw z parami do gry cig dalszy Na parkiet
  • Po przerwie wracam z przegldem tego co wpado w oko
  • Jako e jestem wolnym agentem tzn nie mam na tapecie
  • nikebasketball oficjalne zaprezentowa nam pity model Irvinga Jakie s Wasze
  • Na stron wjecha nowy odcinek OnFeet a w nim Nike
and1a

Recenzja – And1 Tai Chi Mid.

Buty który po jednym wieczorze w 2000 stał się legendą za sprawą Vince’a Carter’a i jego występu w Slam Dunk Contest. Pierwszy raz ujrzały one światło dzienne w 1999 roku, a w 2009 na dziesięciolecie doczekaliśmy się ich reedycji. Rodzi się pytanie – ile w tym bucie magii a ile faktycznie jest wart?
Wygląd/jakość – And1 raczej słynną z stonowanych, nie przegadanych projektów- bliżej temu do minimalizmu niż high-tech, a Tai Chi Mid jest tego dobrym przykładem. But prezentuje się przyzwoicie – czerwony zamsz miły w dotyku, ładnie obszyty na końcach – szkoda że skóra też tak nie jest wykończona (gdyby była obszyta tj. choćby w Nike Zoom BB II to była by klasa). Na moje oko biała skóra użyta na bucie jest syntetyczna (co dla mnie jest na plus – mniej rozciagliwa z upływem czasu oraz lżejsza), lecz nie mam na to potwierdzenia.
Czerwony zamsz jest podwinięty do środka co wygląda znacznie estetycznej
(tj. skóra w Zoom BB II). Szkoda że biała skóra jest po prostu wycięta.
Nie miałem przyjemności grać w pierwszym wydaniu, lecz przeszukując archiwa internetu dotarłem do jego zdjęć- różnic wyglądowych jakich się doszukałem to inne kolory wyszywanych logo oraz wzór bieżnika na podeszwie – w pierwszym wydaniu były to płaskie elipsy w szeregu, w obecnym klasyczny wzór „w jodełkę” znany z większości butów.
Pierwsze wrażenie po włożeniu na nogę – wygodny, dobrze leżący na nodze but. Żadnych luzów przy palcach, luźnych pięt, kłopotów z odpowiednim zasznurowaniem buta. Rzeczą mniej mi pasującą było to że stając na piętach odnosiłem wrażenie że z zewnatrz pianka amortyzująca jest ciut bardziej miękka niż po wewnętrznej stornie pięty przez co stopa mi uciekała, choć podczas gry nie czułem tego.
Amortyzacja – w bucie zastosowano popularną piankę EVA, której miękkość czuje się chodząc, a nie tylko przy mocnym udeżeniu buta o podłoże. W dobie różnorakich systemów wykożystujących powietrze do amortyzacji wydawać się może że to mało, ale pomimo braku przekonania, czy to w ogóle zda egzamin, byłem miło rozczarowany po rozpoczęciu gry. Nie jest to Zoom Air na całej podeszwie, ale nie było wrażenia że ma się kawałek deski na stopie – wręcz przeciwnie – czasami nawet przy miękka była no i na pewno nie oddaje energii, nie powraca tak szybko do pierwotnej formy tak jak bardziej zaawansowan systemy.
But jest typu „mid” – jest miejsce na ruch, ale taże i support, choć cudów nie ma (nie wiem na ile to nadwyrężenie kostek przy wszelakich innych czynnościach, a na ile chwiami brak lepszego trzymania kostki czasem powodował moje pewne obawy czy zaraz nie nastąpi skręcenie…). Nie ma tutaj plastików usztywniających ani wszelakich innych rozwiązań tachnologicznych- w koncu to prosty but – lecz przez zastosowane materiały dobrze się spisywał, nie miałem wrażenia że stopa przesadnie się wygina na boki albo że but się rozciąga. Warto nadmienić że jest dość lekki (znów ukłon w stronę jego prostoty) – zastosowana amortyzacja plus waga sprawia że miło się biega po boisku nawet po dłuższym czasie gry.
Rzecz która mnie najbardziej rozczarowała – przyczepność. Za pierwszym razem grając na sali która nie jest nowoczesną halą widowisko-sportową, w momencie gdy zebrało się na podeszwie troche brudu, zdażyło mi się ślizgać (wcześniej w innych parach tego problemu nie miałem). Wzór ‚jodełki’ to około połowy powierzchni podeszwy- nie wiem czy to ma zapewnić lepszą żywotność w przypadku gry na dworze czy to może widzi-mi-się projektanta, ale przy szybkich zrywach można się nieco rozczarować. Przy następnym noszeniu było lepiej – nie wiem czy to kwestia trochę lepszej sali czy podeszwa podtrzebowała się ‚dotrzeć’, ale wciąż idealnie nie było i w 100% zaufać butowi nie mogłem.
Wzór ‚w jodełkę’ jak widać rozmieszczony tylko częściowo na podeszwie, co
skutkuje mniejszą przyczepnością.
Podsumowując – ten but to nie jest odkrycie Ameryki, ale za cenę za jaką aktualnie można go zakupić nie powinno się być rozczarowanym. Pożadne wykonanie, brak zbędnych rzeczy- prosty but spełniający swoją funkcję, choć jeśli jesteś zwinnym zawodnikem często zmienającym kierunek biegu – sugerowałbym rozejrzeć się za czymś innym. Chyba idealne rozwiązanie jeśli ktoś poszukuje buta do sporadycznej gry a zarazem chcącego ubrać go także poza boiskiem.

2 komentarze

  • Tinamou

    2 lipca 2012 at 17:55

    Buty bardziej nadają się do chodzenia niż do poważnego grania. Zgadzam się z większością stwierdzeń autora, dodałbym że podoba mi się ich lekkość. Oprócz tego materiały użyte są raczej słabej jakości – dosyć szybko zaczęły się przecierać wewnątrz i srebrne wstawki na zewnątrz zaczęły pękać – konieczność klejenia żeby nie zgubić części.

    Odpowiedz
  • c.

    2 lipca 2012 at 20:56

    Pierwsze Tai Chi Mid też nie były butem z kosmosu – myślałem że może retro nieco poprawią dla lepszej grywalności (i poprawy wizerunku marki) lecz niestety tak się nie stało i mamy And1 jak każde inne na rynku teraz…
    O lekkości było wspomniane 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.